Sztab generalny armii Korei Północnej oświadczył, że ostatecznie "zbadano i zatwierdzono" atak na Stany Zjednoczone z potencjalnym użyciem broni nuklearnej - poinformowała oficjalna agencja prasowa KCNA.
Według rzecznika sztabu - wojna może wybuchnąć w czwartek lub piątek.
Analitycy oceniają natomiast, że Korea Północna nie jest zdolna do zaatakowania kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Jednak w zasięgu północnokoreańskich rakiet znajdują się Japonia i Korea Południowa, w których stacjonuje prawie 80 tysięcy żołnierzy amerykańskich.
To będzie bezlitosny atak nuklearny i wojna totalna - takie oświadczenie na swojej stronie internetowej zamieściła ambasada Korei Północnej w Polsce. Autorzy pisma działania Ameryki nazywają prowokacją i zapowiadają walkę na śmierć i życie.
Oświadczenie wymierzone jest także w sąsiadów reżimu. Czytamy w nim, że rządy Japonii i Korei Południowej są marionetkami. Ponadto dyktatura zapowiada, że jest teraz w stanie wojny z południem, a wszystkie wrogie armie w czasie jednego, błyskawicznego uderzenia zmienią się w pył. Wojna ma jednocześnie sprawić, że Korea stanie się największą potęgą na ziemi. Tymczasem Waszyngton zażądał od władz dyktatury wycofania się z gróźb. Administracja Baracka Obamy wysłała jednocześnie na zachodni Pacyfik system antyrakietowy. Od kilku dni w Korei Południowej są również amerykańskie myśliwce zdolne do przenoszenia broni nuklearnej.
Analitycy oceniają natomiast, że Korea Północna nie jest zdolna do zaatakowania kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Jednak w zasięgu północnokoreańskich rakiet znajdują się Japonia i Korea Południowa, w których stacjonuje prawie 80 tysięcy żołnierzy amerykańskich.
To będzie bezlitosny atak nuklearny i wojna totalna - takie oświadczenie na swojej stronie internetowej zamieściła ambasada Korei Północnej w Polsce. Autorzy pisma działania Ameryki nazywają prowokacją i zapowiadają walkę na śmierć i życie.
Oświadczenie wymierzone jest także w sąsiadów reżimu. Czytamy w nim, że rządy Japonii i Korei Południowej są marionetkami. Ponadto dyktatura zapowiada, że jest teraz w stanie wojny z południem, a wszystkie wrogie armie w czasie jednego, błyskawicznego uderzenia zmienią się w pył. Wojna ma jednocześnie sprawić, że Korea stanie się największą potęgą na ziemi. Tymczasem Waszyngton zażądał od władz dyktatury wycofania się z gróźb. Administracja Baracka Obamy wysłała jednocześnie na zachodni Pacyfik system antyrakietowy. Od kilku dni w Korei Południowej są również amerykańskie myśliwce zdolne do przenoszenia broni nuklearnej.

Radio Szczecin