Pociąg z Czech, który w marcu przejechał przez całą Polskę, przewoził materiały radioaktywne. Wcześniej były one składowane w ośrodku badań jądrowych niedaleko Pragi.
Transport trafił do gdańskiego portu, skąd na pokładzie frachtowca "Michaił Dudin" wypłynął do Rosji.
Tajemniczy skład z obstawą policji jako pierwsi zauważyli mieszkańcy Dolnego Śląska. Policyjne śmigłowce i zwiększoną liczbę radiowozów dostrzegli także mieszkańcy Kalisza i okolic.
Rzecznik Komendy Głównej, Mariusz Sokołowski, mówił wówczas, że "to są ćwiczenia". Gdy ładunek dotarł na północ, o sprawie nie chciał się także wypowiadać dyspozytor portu z Gdańska.
Tajemniczy skład z obstawą policji jako pierwsi zauważyli mieszkańcy Dolnego Śląska. Policyjne śmigłowce i zwiększoną liczbę radiowozów dostrzegli także mieszkańcy Kalisza i okolic.
Rzecznik Komendy Głównej, Mariusz Sokołowski, mówił wówczas, że "to są ćwiczenia". Gdy ładunek dotarł na północ, o sprawie nie chciał się także wypowiadać dyspozytor portu z Gdańska.

Radio Szczecin