Nie jeden, a prawdopodobnie dwóch kierowców-Polaków zginęło w niedzielę rano w wypadku polskiego autokaru w Belgii - podają miejscowe media.
Oprócz obu mężczyzn śmierć poniosło także troje nastolatków z młodzieżowej grupy z Rosji. Autokar jechał z Wołgogradu w Rosji do Paryża.
Pięć osób jest w stanie krytycznym, dlatego nie wyklucza się, że liczba ofiar może wzrosnąć. Lekko rannych jest też 15 innych pasażerów, zostali oni przewiezieni do pobliskich szpitali.
Do wypadku doszło około siódmej rano na wiadukcie w miejscowości Ranst w pobliżu Antwerpii. Autokar przebił barierki i spadł z mostu, stoczył się po skarpie i przewrócił na bok.
Miejscowe media spekulują, że kierowca zasnął, albo pojazd wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni.
Pięć osób jest w stanie krytycznym, dlatego nie wyklucza się, że liczba ofiar może wzrosnąć. Lekko rannych jest też 15 innych pasażerów, zostali oni przewiezieni do pobliskich szpitali.
Do wypadku doszło około siódmej rano na wiadukcie w miejscowości Ranst w pobliżu Antwerpii. Autokar przebił barierki i spadł z mostu, stoczył się po skarpie i przewrócił na bok.
Miejscowe media spekulują, że kierowca zasnął, albo pojazd wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni.

Radio Szczecin