Część republikańskich polityków uważa, że Federalne Biuro Śledcze nie dopilnowało swoich obowiązków związanych z Tamarlanem Carnajewem, który najprawdopodobniej był głównym organizatorem zamachu na mecie maratonu w Bostonie.
Republikanie nakazali FBI wyjaśnić, dlaczego biuro zlekceważyło niepokojące sygnały, skoro Carnajew figurował w bazie osób, które mogą być powiązane z terroryzmem. Chodzi m.in. o jego wyjazd do Rosji w 2012 roku. Kilka miesięcy wcześniej agenci przesłuchiwali Carnajewa. Wówczas jednak nie zauważyli oni żadnego zagrożenia ze strony Rosjanina, ale jego nazwisko w bazie zostało.
FBI jest w ogniu krytyki. Przy tej sprawie wyszło na jaw również to, że szwankuje komunikacja między tymi służbami a Departamentem Bezpieczeństwa Narodowego, który jest odpowiedzialny m.in. za ochronę amerykańskich granic.
Służby śledcze bronią się i odpierają ataki. Podkreślają, że nie są w stanie śledzić każdego. Ponadto muszą także szanować prawo obywateli do prywatności.
FBI jest w ogniu krytyki. Przy tej sprawie wyszło na jaw również to, że szwankuje komunikacja między tymi służbami a Departamentem Bezpieczeństwa Narodowego, który jest odpowiedzialny m.in. za ochronę amerykańskich granic.
Służby śledcze bronią się i odpierają ataki. Podkreślają, że nie są w stanie śledzić każdego. Ponadto muszą także szanować prawo obywateli do prywatności.

Radio Szczecin