Oskarżony o korupcję marszałek województwa podkarpackiego, Mirosław Karapyta, odszedł z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Piątkowe wystąpienie marszałka w mediach było pierwszym od momentu zatrzymania go przez CBA. Karapyta podkreślał, że nie czuje się winny i ma zamiar pełnić swoją funkcję.
- Pragnę wyrazić głębokie rozczarowanie postawą niektórych moich kolegów z PSL-u, którzy na podstawie informacji prasowych, bez jakiejkolwiek próby konsultacji ze mną, wyrazili się w sposób przesądzający o mojej winie i wydali na mnie wyrok polityczny - mówił Karapyta.
Na marszałku ciąży siedem zarzutów korupcyjnych. Miał on m.in. pośredniczyć w załatwianiu spraw za korzyści majątkowe, a także pracy w urzędzie za usługi seksualne.
- Pragnę wyrazić głębokie rozczarowanie postawą niektórych moich kolegów z PSL-u, którzy na podstawie informacji prasowych, bez jakiejkolwiek próby konsultacji ze mną, wyrazili się w sposób przesądzający o mojej winie i wydali na mnie wyrok polityczny - mówił Karapyta.
Na marszałku ciąży siedem zarzutów korupcyjnych. Miał on m.in. pośredniczyć w załatwianiu spraw za korzyści majątkowe, a także pracy w urzędzie za usługi seksualne.

Radio Szczecin