O zalanych piwnicach, pozrywanych dachach i zniszczonych samochodach donoszą lokalne media z południa kraju, gdzie w piątek przeszły burze i gradobicia.
Strażacy na Podkarpaciu, w Małopolsce i na Lubelszczyźnie interweniowali prawie 260 razy.
Jak informują, na Podkarpaciu padał grad wielkości piłeczek pingpongowych.
Siła żywiołu była tak duża, że grad przebijał nawet ceramiczne dachówki. Poniszczył także samochody, w których wybijał szyby, niszczył lakier i pozostawiał wgniecenia w karoserii.
Wezwania dotyczyły też powalonych drzew, które blokowały drogi, a także zalanych piwnic i przepustów. W czasie nawałnic nikt nie został ranny.
Od pioruna zapalił się dach obory w miejscowości Żabno w powiecie biłgorajskim. Straty sięgnęły 50 tysięcy złotych. Łącznie uszkodzone zostały trzy budynki gospodarcze.
Jak informują, na Podkarpaciu padał grad wielkości piłeczek pingpongowych.
Siła żywiołu była tak duża, że grad przebijał nawet ceramiczne dachówki. Poniszczył także samochody, w których wybijał szyby, niszczył lakier i pozostawiał wgniecenia w karoserii.
Wezwania dotyczyły też powalonych drzew, które blokowały drogi, a także zalanych piwnic i przepustów. W czasie nawałnic nikt nie został ranny.
Od pioruna zapalił się dach obory w miejscowości Żabno w powiecie biłgorajskim. Straty sięgnęły 50 tysięcy złotych. Łącznie uszkodzone zostały trzy budynki gospodarcze.

Radio Szczecin