360 milionów dolarów można wygrać w środowym losowaniu amerykańskiej loterii "Powerball". W USA przed kolekturami ustawiają się długie kolejki.
Typują także mieszkający w Chicago Polacy. Losy kupują przeważnie w polskich sklepach.
- Kuszeni wysoką kwotą do wygrania robią to zdecydowanie częściej niż zwykle. Z reguły każdy, kto przychodzi po jakieś drobne zakupy, to od razu kupuje los - podkreśla Małgorzata Surmacz, menadżerka Kordians Market.
Jeżeli ktoś trafi, to po odliczeniu podatku otrzyma blisko 230 milionów dolarów. - To trochę zabawna sytuacja, bo moi klienci często powtarzają, że do szczęścia wystarczy im milion, a grają najczęściej w loteriach, gdzie do zainkasowania jest ponad sto milionów - mówi Pedro Gonzales, sprzedawca ze stacji benzynowej, gdzie również znajduje się kolektura.
360 milionów dolarów to nie jest rekord "Powerball". W marcu zeszłego roku w loterii można było zgarnąć prawie 600 milionów.
- Kuszeni wysoką kwotą do wygrania robią to zdecydowanie częściej niż zwykle. Z reguły każdy, kto przychodzi po jakieś drobne zakupy, to od razu kupuje los - podkreśla Małgorzata Surmacz, menadżerka Kordians Market.
Jeżeli ktoś trafi, to po odliczeniu podatku otrzyma blisko 230 milionów dolarów. - To trochę zabawna sytuacja, bo moi klienci często powtarzają, że do szczęścia wystarczy im milion, a grają najczęściej w loteriach, gdzie do zainkasowania jest ponad sto milionów - mówi Pedro Gonzales, sprzedawca ze stacji benzynowej, gdzie również znajduje się kolektura.
360 milionów dolarów to nie jest rekord "Powerball". W marcu zeszłego roku w loterii można było zgarnąć prawie 600 milionów.

Radio Szczecin