Co najmniej 24 osoby nie żyją, a ponad 200 jest rannych - to bilans tornada, które w poniedziałek przeszło przez przedmieścia Oklahomy w Stanach Zjednoczonych.
Wiatr nad Oklahoma City wiał z prędkością 230 kilometrów na godzinę. Wichura, która trwała 16 minut, zniszczyła szpitale i setki domów. Praktycznie zmiotła z powierzchni ziemi budynek szkoły. Zdaniem firm energetycznych, bez prądu jest blisko 40 tysięcy osób.
Cały czas trwa akcja ratunkowa. Służby ścigają się z czasem, próbując dotrzeć do zaginionych, wśród których są również dzieci. Nie wiadomo jednak, ile osób może znajdować się pod gruzami zawalonych budynków. Dotąd ratownicy wyciągnęli ok. stu żywych.
Prezydent Barack Obama skierował do pomocy dodatkowe siły z innych części USA. Prognozy synoptyków mówią, że skutki tornada będą odczuwalne w kilku środkowych stanach. W wielu miejscach może spaść grad, a także może dojść do podtopień.
Cały czas trwa akcja ratunkowa. Służby ścigają się z czasem, próbując dotrzeć do zaginionych, wśród których są również dzieci. Nie wiadomo jednak, ile osób może znajdować się pod gruzami zawalonych budynków. Dotąd ratownicy wyciągnęli ok. stu żywych.
Prezydent Barack Obama skierował do pomocy dodatkowe siły z innych części USA. Prognozy synoptyków mówią, że skutki tornada będą odczuwalne w kilku środkowych stanach. W wielu miejscach może spaść grad, a także może dojść do podtopień.

Radio Szczecin