Polska wciąż ma szansę na obniżenie deficytu finansów publicznych poniżej dozwolonego poziomu 3 procent Produktu Krajowego Brutto w przyszłym roku - tak uważa komisarz do spraw gospodarczych i walutowych Olli Rehn. Jednak najnowsze prognozy gospodarcze opublikowane dziś przez Komisję Europejską mówią, że deficyt w tym roku wyniesie 5,8 procent PKB, a w przyszłym spadnie do 3,6 procent.
Wszystko będzie więc zależało od wprowadzanych oszczędności w Polsce i szybkiej konsolidacji finansów. „Widzimy postęp i przewidujemy, że rząd będzie mógł osiągnąć cele zgodne z rekomendacjami Rady, czyli obniżyć deficyt do poziomu 3 procent PKB w przyszłym roku. Wierzę, że polski rząd podziela nasze zdanie, że jest to obecnie najważniejszy cel dla polskiej gospodarki" - podkreślił komisarz Olli Rehn.
Wiosenne dane gospodarcze opublikowane dziś w Brukseli nie są tak optymistyczne jak te z marca jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. Mówią bowiem, że polska gospodarka będzie w tym roku rozwijała się wolniej - w tempie 4,0 procent. Tymczasem w marcu Komisja przewidywała, że wzrost gospodarczy wyniesie 4,1 procent Produktu Krajowego Brutto. Z takim wynikiem Polska spadła poza podium i jest za Litwą, Estonią i Szwecją. Unijni eksperci podkreślają jednak, że w dalszym ciągu nasz kraj utrzymuje się w czołówce. Dobre wciąż wyniki to rezultat wzrostu inwestycji prywatnych, które wyhamowały w czasie kryzysu, większego zaufania firm, lepszej sytuacji na rynku pracy i szybszego wzrostu płac w sektorze prywatnym, co z kolei sprzyja popytowi wewnętrznemu.
W przyszłym roku jednak przewidywania są pesymistyczne - Komisja Europejska prognozuje, że wzrost gospodarczy spadnie do poziomu 3,7 procent PKB. Wiosenne prognozy mówią też jaki będzie dług publiczny. W tym roku wzrośnie on do 55,4 procent PKB i dopiero w przyszłym zacznie spadać, choć wciąż przekroczy nieznanie 55 procent. Tegoroczna inflacja będzie wyższa od prognozowanej i wyniesie 3,8 procent w związku z rosnącymi cenami żywności, energii, oraz ze wzrostem podatku VAT. Natomiast w przyszłym roku spadnie do 3,2 procent. Bruksela podała też dane dotyczące bezrobocia - wyniesie ono 9,3 procent w tym roku, a w przyszłym spadnie do 8,8 procent.
Dane podawane za Eurostatem, czyli unijnym urzędem statystycznym, są zawsze niższe od tych, które prezentuje GUS, bo inna jest metodologia liczenia.
Wiosenne dane gospodarcze opublikowane dziś w Brukseli nie są tak optymistyczne jak te z marca jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. Mówią bowiem, że polska gospodarka będzie w tym roku rozwijała się wolniej - w tempie 4,0 procent. Tymczasem w marcu Komisja przewidywała, że wzrost gospodarczy wyniesie 4,1 procent Produktu Krajowego Brutto. Z takim wynikiem Polska spadła poza podium i jest za Litwą, Estonią i Szwecją. Unijni eksperci podkreślają jednak, że w dalszym ciągu nasz kraj utrzymuje się w czołówce. Dobre wciąż wyniki to rezultat wzrostu inwestycji prywatnych, które wyhamowały w czasie kryzysu, większego zaufania firm, lepszej sytuacji na rynku pracy i szybszego wzrostu płac w sektorze prywatnym, co z kolei sprzyja popytowi wewnętrznemu.
W przyszłym roku jednak przewidywania są pesymistyczne - Komisja Europejska prognozuje, że wzrost gospodarczy spadnie do poziomu 3,7 procent PKB. Wiosenne prognozy mówią też jaki będzie dług publiczny. W tym roku wzrośnie on do 55,4 procent PKB i dopiero w przyszłym zacznie spadać, choć wciąż przekroczy nieznanie 55 procent. Tegoroczna inflacja będzie wyższa od prognozowanej i wyniesie 3,8 procent w związku z rosnącymi cenami żywności, energii, oraz ze wzrostem podatku VAT. Natomiast w przyszłym roku spadnie do 3,2 procent. Bruksela podała też dane dotyczące bezrobocia - wyniesie ono 9,3 procent w tym roku, a w przyszłym spadnie do 8,8 procent.
Dane podawane za Eurostatem, czyli unijnym urzędem statystycznym, są zawsze niższe od tych, które prezentuje GUS, bo inna jest metodologia liczenia.

Radio Szczecin