Grecja może liczyć na kolejną pomoc finansową pod warunkiem, że zrealizuje program oszczędnościowy - tak można podsumować zakończone w nocy posiedzenie ministrów finansów strefy euro w Luksemburgu. Będą kontynuować dyskusję rano, po południu dołączą do nich ministrowie finansów z pozostałych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
Na nocnym spotkaniu nie uzgodniono na razie szczegółów przyznania Grecji drugiego pakietu pomocowego, nie ma też jeszcze zielonego światła na uruchomienie kolejnej transzy kredytów z puli 110 miliardów euro obiecanych w ubiegłym roku. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść za miesiąc. Teraz ministrowie strefy euro zaakceptowali jedynie niemiecko-francuskie uzgodnienia, by prywatni inwestorzy zaangażowali się w pomoc Grecji, ale dobrowolnie. Jak duży ma być ich udział i jak wysoka to będzie pomoc - to pozostaje do ustalenia.
"Są różne propozycje na stole, ale na konkrety jest za wcześnie. Nie możemy się teraz angażować finansowo zanim Grecja nie zrobi porządku i nie rozpocznie planu oszczędnościowego wywiązując się tym samym z wcześniejszych zobowiązań" - mówił po spotkaniu szef Eurogrupy, minister finansów Jean-Claude Juncker.
Zatem najpierw Grecja musi wprowadzić cięcia w wydatkach, przygotować reformy finansów publicznych i rozpocząć prywatyzację, czyli wyprzedaż majątku narodowego. Odpowiednie ustawy powinien jak najszybciej uchwalić grecki parlament.
"Są różne propozycje na stole, ale na konkrety jest za wcześnie. Nie możemy się teraz angażować finansowo zanim Grecja nie zrobi porządku i nie rozpocznie planu oszczędnościowego wywiązując się tym samym z wcześniejszych zobowiązań" - mówił po spotkaniu szef Eurogrupy, minister finansów Jean-Claude Juncker.
Zatem najpierw Grecja musi wprowadzić cięcia w wydatkach, przygotować reformy finansów publicznych i rozpocząć prywatyzację, czyli wyprzedaż majątku narodowego. Odpowiednie ustawy powinien jak najszybciej uchwalić grecki parlament.

Radio Szczecin