125 milionów złotych strat ponieśli zachodniopomorscy rolnicy na skutek wymarznięcia zbóż. Takie dane przedstawili pracownicy Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Barzkowicach. Po ostrych mrozach 10 procent upraw w naszym regionie trzeba było zaorać.
Klęską wymarznięcia zbóż najbardziej dotknięte zostały powiaty gryfiński i wałecki. Straty oszacowały specjalne komisje po to, aby rolnicy mogli ubiegać się o preferencyjne kredyty. Tymczasem są one niedostępne. - Wszyscy wiemy, że dopłat do kredytów preferencyjnych po prostu nie ma - mówi Julian Sierpiński z Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. - Musimy więc sobie jasno powiedzieć, że to co się stało, musimy teraz udźwignąć na własnych plecach.
Wicewojewoda Ryszard Mićko przyznaje mu rację. Przepisy często uniemożliwiają otrzymanie wsparcia. - Żeby uzyskać niskie oprocentowanie do wznowienia produkcji, to 50 proc. musi być ubezpieczone. Okazuje się jednak, że nie wszyscy mają swoje pola obsiane zbożem zimowym.
Aby rolnik mógł otrzymać nisko oprocentowany tzw. kredyt klęskowy, musi stracić 30 procent upraw.
Wicewojewoda Ryszard Mićko przyznaje mu rację. Przepisy często uniemożliwiają otrzymanie wsparcia. - Żeby uzyskać niskie oprocentowanie do wznowienia produkcji, to 50 proc. musi być ubezpieczone. Okazuje się jednak, że nie wszyscy mają swoje pola obsiane zbożem zimowym.
Aby rolnik mógł otrzymać nisko oprocentowany tzw. kredyt klęskowy, musi stracić 30 procent upraw.

Radio Szczecin