Jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie - Morgan Stanley - ponownie zmniejszył skalę prognozowanego wzrostu gospodarczego.
Jeszcze kilka miesięcy temu ekonomiści sądzili, że w przyszłym roku nasza gospodarka będzie rozwijała się w tempie 3,6 proc. PKB. Najnowsza prognoza zakłada, że będzie ponad dwa razy wolniej.
Przyczyn należy szukać na zachodzie Europy.
- Najważniejsze kraje w Europie, czyli Niemcy i Francja, zwalniają mocno. Z tego powodu zredukowaliśmy naszą prognozę dla całej strefy Euro - mówił Agencji Informacyjnej Newseria główny ekonomista banku, Joachim Fels.
To odbije się na polskich eksporterach.
Optymizmem nie napawa fakt, że kilka dni temu także Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski. Równie sceptyczna jest Komisja Europejska.
Bruksela zakłada, że przyszłym roku nasza gospodarka będzie rozwijać się w tempie 1,8 proc. PKB. Rząd w ustawie budżetowej liczy na ponad 2 proc.
Przyczyn należy szukać na zachodzie Europy.
- Najważniejsze kraje w Europie, czyli Niemcy i Francja, zwalniają mocno. Z tego powodu zredukowaliśmy naszą prognozę dla całej strefy Euro - mówił Agencji Informacyjnej Newseria główny ekonomista banku, Joachim Fels.
To odbije się na polskich eksporterach.
Optymizmem nie napawa fakt, że kilka dni temu także Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski. Równie sceptyczna jest Komisja Europejska.
Bruksela zakłada, że przyszłym roku nasza gospodarka będzie rozwijać się w tempie 1,8 proc. PKB. Rząd w ustawie budżetowej liczy na ponad 2 proc.

Radio Szczecin