Dziesięcioprocentowej podwyżki płac domagają się pracownicy hipermarketów Tesco. Chcą, aby w lutym doszło do spotkania z zarządem firmy.
Kasjerka z 12-letnim stażem zarabia w Tesco 1200 złotych "na rękę".
W hipermarketach Tesco pracuje się coraz gorzej - mówi Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca Wolnych Związków Zawodowych Sierpień'80 w tej sieci. - Jest bardzo mało pracowników w Tesco, mało zarabiamy. Chcemy 10-procentowej podwyżki i zniesienia regionalizacji. W Tesco są trzy regionalizacje i w różnych regionach Polski różnie się zarabia.
Związkowcy wykluczają strajk. Jeżeli nie dojdzie do rozmów, będą protestować przed siedzibą zarządu spółki w Krakowie.
Kasjerzy w Tesco skarżą się, że nie są w stanie skanować 1500 artykułów na godzinę, a takie normy wprowadzono w tej sieci. - Niskie zatrudnienie i mała ilość pracowników sprawia, że do kas ustawiają się kolejki - skarżą się związkowcy.
W hipermarketach Tesco pracuje się coraz gorzej - mówi Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca Wolnych Związków Zawodowych Sierpień'80 w tej sieci. - Jest bardzo mało pracowników w Tesco, mało zarabiamy. Chcemy 10-procentowej podwyżki i zniesienia regionalizacji. W Tesco są trzy regionalizacje i w różnych regionach Polski różnie się zarabia.
Związkowcy wykluczają strajk. Jeżeli nie dojdzie do rozmów, będą protestować przed siedzibą zarządu spółki w Krakowie.
Kasjerzy w Tesco skarżą się, że nie są w stanie skanować 1500 artykułów na godzinę, a takie normy wprowadzono w tej sieci. - Niskie zatrudnienie i mała ilość pracowników sprawia, że do kas ustawiają się kolejki - skarżą się związkowcy.

Radio Szczecin