Zachodniopomorscy związkowcy we wtorek będą pikietować przed Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. To wyraz poparcia dla kolegów ze Śląska, którzy u siebie organizują wielką manifestację. Tymczasem albo przed albo po wakacjach Solidarność chce zorganizować strajk generalny w całej Polsce.
Związkowcy z Solidarności domagają się rozmów z rządem m.in. w sprawie ograniczenia zatrudniania pracowników na umowy śmieciowe i odbudowania stoczni w Szczecinie.
Strajk generalny będzie poprzedzony referendum - tłumaczy Mieczysław Jurek, przewodniczący Solidarności w naszym regionie. - Czeka nas ogromna praca przeprowadzenia referendum. W naszym przypadku w ponad 300 zakładach pracy. Robimy to po raz pierwszy w skali kraju.
Związkowcy grożą, że będą też organizować manifestacje uliczne. - Spodziewamy się najgorszego, że wszystkie nasze inicjatywy będą odrzucone i wtedy to decyzją rządzących, rozpoczniemy walkę na ulicy. Spodziewamy się, że to nie będzie łatwe. Naszym zdaniem, to może potrwać wiele tygodni - prognozuje Jurek.
Do strajku generalnego Solidarność chce namówić też inne związki zawodowe.
Strajk generalny będzie poprzedzony referendum - tłumaczy Mieczysław Jurek, przewodniczący Solidarności w naszym regionie. - Czeka nas ogromna praca przeprowadzenia referendum. W naszym przypadku w ponad 300 zakładach pracy. Robimy to po raz pierwszy w skali kraju.
Związkowcy grożą, że będą też organizować manifestacje uliczne. - Spodziewamy się najgorszego, że wszystkie nasze inicjatywy będą odrzucone i wtedy to decyzją rządzących, rozpoczniemy walkę na ulicy. Spodziewamy się, że to nie będzie łatwe. Naszym zdaniem, to może potrwać wiele tygodni - prognozuje Jurek.
Do strajku generalnego Solidarność chce namówić też inne związki zawodowe.

Radio Szczecin