Po dwóch dekadach prokuratura ponawia próbę znalezienia winnych podwójnego morderstwa w Szczecinie.
W 1993 roku, w jednym z mieszkań przy ulicy 26 Kwietnia od strzałów zginęli Waldemar S. ps. "duży Jasio" i jego partnerka Agnieszka.
Prawdopodobnie było to jedno z pierwszych w Polsce zabójstw na zlecenie. Według mediów, które wtedy opisywały tę zbrodnię, motywem miały być gangsterskie porachunki.
Sprawca lub sprawcy dotąd pozostają nieznani, a funkcjonariusze nie ujawniają, co - po latach - skłoniło ich do wznowienia śledztwa.
Jedną z osób przesłuchiwanych wówczas w charakterze świadka był obecny redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Sylwester Latkowski.
Sprawa stała się głośna po tym, jak założyciele firmy krytykowanej na łamach gazety napisali na Facebooku, że w 1993 roku Latkowski był zatrzymany jako osoba podejrzewana o morderstwo. Na potwierdzenie tej informacji zamieścili skan policyjnej notatki.
Naczelny "Wprost" wydał oświadczenie, w którym oskarżył ich o pomówienie i zapowiedział wytoczenie procesu.
Prawdopodobnie było to jedno z pierwszych w Polsce zabójstw na zlecenie. Według mediów, które wtedy opisywały tę zbrodnię, motywem miały być gangsterskie porachunki.
Sprawca lub sprawcy dotąd pozostają nieznani, a funkcjonariusze nie ujawniają, co - po latach - skłoniło ich do wznowienia śledztwa.
Jedną z osób przesłuchiwanych wówczas w charakterze świadka był obecny redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Sylwester Latkowski.
Sprawa stała się głośna po tym, jak założyciele firmy krytykowanej na łamach gazety napisali na Facebooku, że w 1993 roku Latkowski był zatrzymany jako osoba podejrzewana o morderstwo. Na potwierdzenie tej informacji zamieścili skan policyjnej notatki.
Naczelny "Wprost" wydał oświadczenie, w którym oskarżył ich o pomówienie i zapowiedział wytoczenie procesu.

Radio Szczecin