To rozwiązanie, które jest nie tylko w interesie Polski, ale całej Unii Europejskiej - tak mówią eksperci w sprawie elektrycznego płotu, jaki ma stanąć na granicy Polski i Niemiec.
120 kilometrowe ogrodzenie ma stanąć wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej. W ten sposób Brandenburgia walczy, aby wirus ASF - którego przenoszą dziki - nie przedostał się do Niemiec. Jeśli jednak tak się stanie, Chiny przestaną importować wieprzowinę od Niemiec.
Tym samym niemieccy producenci będą musieli znaleźć nowe rynki zbytu, co byłoby konkurencją dla polskich hodowców - mówi Aleksander Dargiewicz z Krajowego Związku Pracodawców Trzody Chlewnej.
- Myślę, że dużo taniej wieprzowiny z Niemiec wpłynęło by na rynek - mówi Dargiewicz.
Elektryczny płot powinien zahamować migrację zwierząt. To jednak tylko jeden z elementów zabezpieczenia się przed wirusem - mówi zachodniopomorski lekarz weterynarii Maciej Prost.
- Dzik, który przemieszcza się naturalnie, nie jest spłoszony, nie naciera na tę przeszkodę z impetem, to być może zostanie skutecznie odstraszony - mówi Prost.
W Polsce niedawno Sejm przyjął ustawę, które ma na celu zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Zgodnie z nią będzie wzmożony odstrzał dzików oraz penalizacja utrudniania polowań - mówi Edward Kosmal z Solidarności Rolniczej.
- Minister rolnictwa powinien podjąć zdecydowane kroki. Przede wszystkim walka z pseudoekologami, którzy bronią zwierząt, a nie bronią polskich rolników - mówi Kosmal.
Wirus ASF nie jest groźny dla człowieka, ale śmiertelny dla dzików czy świń. W przypadku przedostania się do hodowli, ta musi zostać zamknięta, a zwierzęta w niej zutylizowane.
Tym samym niemieccy producenci będą musieli znaleźć nowe rynki zbytu, co byłoby konkurencją dla polskich hodowców - mówi Aleksander Dargiewicz z Krajowego Związku Pracodawców Trzody Chlewnej.
- Myślę, że dużo taniej wieprzowiny z Niemiec wpłynęło by na rynek - mówi Dargiewicz.
Elektryczny płot powinien zahamować migrację zwierząt. To jednak tylko jeden z elementów zabezpieczenia się przed wirusem - mówi zachodniopomorski lekarz weterynarii Maciej Prost.
- Dzik, który przemieszcza się naturalnie, nie jest spłoszony, nie naciera na tę przeszkodę z impetem, to być może zostanie skutecznie odstraszony - mówi Prost.
W Polsce niedawno Sejm przyjął ustawę, które ma na celu zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Zgodnie z nią będzie wzmożony odstrzał dzików oraz penalizacja utrudniania polowań - mówi Edward Kosmal z Solidarności Rolniczej.
- Minister rolnictwa powinien podjąć zdecydowane kroki. Przede wszystkim walka z pseudoekologami, którzy bronią zwierząt, a nie bronią polskich rolników - mówi Kosmal.
Wirus ASF nie jest groźny dla człowieka, ale śmiertelny dla dzików czy świń. W przypadku przedostania się do hodowli, ta musi zostać zamknięta, a zwierzęta w niej zutylizowane.
Dodaj komentarz 4 komentarze
Wildschwein, czyli ... prawda etapu.
Maja Ostaszewska ... już nie protestuje.
4 lata zamiatano problem pod dywan, wirus się rozprzestrzeniał, coraz więcej rolników nie może sprzedać swojej trzody i nagle rządzący tak przejmują się losem rolników?
no tak. to jak wirus DZIK PO !!!
Ile Ci płacą za te wpisy, bo 5gr za wpis to zdecydowanie za dużo przy tym poziomie intelektualnym.

Radio Szczecin