Kolejne tony żelastwa - które staną się zabytkami - wyciągnięte z Odry. M.in. to kotwice i boje. Takie są dodatkowe efekty pogłębiania toru wodnego Szczecin-Świnoujście do 12,5 metrów.
Rzeczy wyciągnięte z wody trafią do czyszczenia i dalej: do muzeów.
Dla dyrektora Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksandra Ostasza niesamowitą historię mają cztery powojenne kotwice, które tkwiły na dnie Odry w jednym miejscu.
- Jest to bardzo dziwne. Jeśli to była katastrofa i komuś spadły cztery kotwice w to samo miejsce, to zrobiłby wszystko, żeby je wydobyć. Nawet w tamtych czasach były sporo warte. Myślę, że były to "nadstany", ktoś się czegoś pozbywał, może komuś zależało, żeby to ukryć. Cztery w tym samym miejscu, to nietypowe - podkreślił.
Podczas pogłębiania toru wodnego Szczecin-Świnoujście znaleziono m.in. fragmenty podwójnego działa przeciwlotniczego Flak C/38 umieszczanego na u-bootach. Można je podziwiać właśnie w Muzeum Oręża Polskiego.
Z kolei w Muzeum Narodowym w Szczecinie wyeksponowany będzie ponad 700-letni miecz znaleziony w Odrze.
Dla dyrektora Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksandra Ostasza niesamowitą historię mają cztery powojenne kotwice, które tkwiły na dnie Odry w jednym miejscu.
- Jest to bardzo dziwne. Jeśli to była katastrofa i komuś spadły cztery kotwice w to samo miejsce, to zrobiłby wszystko, żeby je wydobyć. Nawet w tamtych czasach były sporo warte. Myślę, że były to "nadstany", ktoś się czegoś pozbywał, może komuś zależało, żeby to ukryć. Cztery w tym samym miejscu, to nietypowe - podkreślił.
Podczas pogłębiania toru wodnego Szczecin-Świnoujście znaleziono m.in. fragmenty podwójnego działa przeciwlotniczego Flak C/38 umieszczanego na u-bootach. Można je podziwiać właśnie w Muzeum Oręża Polskiego.
Z kolei w Muzeum Narodowym w Szczecinie wyeksponowany będzie ponad 700-letni miecz znaleziony w Odrze.
- Jest to bardzo dziwne. Jeśli to była katastrofa i komuś spadły cztery kotwice w to samo miejsce, to zrobiłby wszystko, żeby je wydobyć. Nawet w tamtych czasach były sporo warte. Myślę, że były to "nadstany", ktoś się czegoś pozbywał, może komuś zależało, żeby to ukryć. Cztery w tym samym miejscu, to nietypowe - podkreślił.

Radio Szczecin