Kilkadziesiąt drzew zostało okorowanych na jednej z działek w Międzywodziu. Nieruchomość należy do gminy Dziwnów; zdaniem urzędników zrobiły to zwierzęta. Innego zdania są naukowcy.
Mam informację, że mieszkańcy widzieli tam sarny, które jadły korę - tłumaczył w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" burmistrz Dziwnowa, Grzegorz Jóźwiak.
- Była tu pani z ochrony środowiska, oglądała to..., chciałbym w to wierzyć, że nie jest to dewastacja, a w okresie opadów śniegu zwierzęta szukały pożywienia w ten sposób - powiedział.
Drzewa są okorowane na wysokości ok. jednego metra, ubytki w korze mają szerokość kilkudziesięciu centymetrów, widać też regularne poziome cięcia.
Wątpliwości ma prezes Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego, prof. Marcin Kubus z Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa w Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym.
- Moim zdaniem to na pewno nie sarna, nie jeleń, nie daniel... Myślę, ze to w ogóle nie zwierzę, ponieważ te ślady nie wyglądają na uszkodzenia odzwierzęce tylko bardziej na uszkodzenia mechaniczne spowodowane jakimś narzędziem - ocenił.
Prof. Kubus uważa, że uszkodzone drzewa mają bardzo małe szanse na przeżycie.
Zdaniem burmistrza nie ma powodów, by sprawę zgłaszać policji. Działka jest w odległości ok. 300 metrów od plaży - ma być wystawiona na sprzedaż. Wg planu zagospodarowania może tam powstać ośrodek wypoczynkowy.
- Była tu pani z ochrony środowiska, oglądała to..., chciałbym w to wierzyć, że nie jest to dewastacja, a w okresie opadów śniegu zwierzęta szukały pożywienia w ten sposób - powiedział.
Drzewa są okorowane na wysokości ok. jednego metra, ubytki w korze mają szerokość kilkudziesięciu centymetrów, widać też regularne poziome cięcia.
Wątpliwości ma prezes Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego, prof. Marcin Kubus z Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa w Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym.
- Moim zdaniem to na pewno nie sarna, nie jeleń, nie daniel... Myślę, ze to w ogóle nie zwierzę, ponieważ te ślady nie wyglądają na uszkodzenia odzwierzęce tylko bardziej na uszkodzenia mechaniczne spowodowane jakimś narzędziem - ocenił.
Prof. Kubus uważa, że uszkodzone drzewa mają bardzo małe szanse na przeżycie.
Zdaniem burmistrza nie ma powodów, by sprawę zgłaszać policji. Działka jest w odległości ok. 300 metrów od plaży - ma być wystawiona na sprzedaż. Wg planu zagospodarowania może tam powstać ośrodek wypoczynkowy.

Radio Szczecin