Zarzuty znieważenia pracownika Warsu oraz pochwalanie zbrodni hitlerowskich postawiła prokuratura okręgowa w Szczecinie Adamowi M., działaczowi szczecińskiej Ligi Polskich Rodzin. Prokuratura nie podjęła narazie decyzji w sprawie drugiego działacza LPR - Łukasza Siemaszko, radnego sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Został on przesłuchany w charakterze świadka. Obaj panowie podróżowali w nocy z 14 na 15 stycznia pociągiem relacji Szczecin - Terespol. Razem z nimi jechało wtedy do Warszawy kilkunastu zachodniopomorskich delegatów LPR na zjazd krajowy partii. Adam M., któremu postawiono zarzuty oraz Łukasz Siemaszko mieli wykrzykiwać w pociągu faszystowskie i antysemickie hasła a także obrażać pasażerów. Adam M. miał mówić do pasażerów: "Jesteśmy nietykalni". Awantura miała zacząć się już zaraz po odjeździe pociągu ze stacji Szczecin Główny. Adam M. wielokrotnie znieważył pracownice Warsu - poinformowała Małgorzata Wojciechowicz rzecznik prasowy prokuratury okręgowej w Szczecinie. Rzucał popielniczkami. Wykrzykiwał: " Hitler miał rację wysyłając Żydów do gazu" - dodała Wojciechowicz. W okolicach Poznania interweniowała obsługa pociągu. Sporządzono notatkę służbową. Po całym zdarzeniu prezes zachodniopomorskiego LPR Sylwester Chruszcz poinformował, że Łukasz Siemaszko poprosił o wykluczenie z partii a Adam M. o zawieszenie. Chruszcz podkreślił, że jeśli sprawa zostanie wyjaśniona i działacze oczyszczą się z zarzutów, będą mieli otwartą drogę powrotną do Ligi. Adam M. oficjalnie nie jest już działaczem ugrupowania.

Radio Szczecin