Sąd pracy wyjaśnia czy w szczecińskiej firmie Lechbud doszło do naruszenia praw pracowniczych. Zawiadomienia złożyli zwolnieni z pracy. Pięciu mężczyzn domaga się od spółki 50 tys. zł. To kwota zaległych wynagrodzeń i odpraw.
- Byliśmy w inspekcji pracy. Powinni nam natychmiast wypłacić pensje, ale do tej pory ich nie dostaliśmy - mówią mężczyźni.
W rozmowie z Radiem Szczecin Jan Szut zapewniał, że dotrzyma słowa, gdy uzyska kredyt dla drugiej spółki. We wtorek poinformował nas, że udało się sfinalizować umowę z Grupą Banków Spółdzielczych. Załoga Lechbudu musi jednak jeszcze poczekać.
- Teraz są pilniejsze zobowiązania. Pierwszą transzę kredytu muszę przeznaczyć na uruchomienie produkcji, żeby było z czego spłacać - przyznał prezes.
Drudzy w kolejce są podwykonawcy, którzy budują w Szczecinie Technopark Pomerania, więc finansowanie jest niezbędne.
Decyzję sądu w tej sprawie poznamy prawdopodobnie w ciągu dwóch miesięcy. Wniosek pracowników wpłynął tam w piątek.

Radio Szczecin