Nalepka z hasłem "Pier... Pecha 2013" pojawiła się na witrynie sklepu przy ul. Krzywoustego w Szczecinie. - Nie ma przyzwolenia na wulgarne kampanie reklamowe. Jest jednak problem natury prawnej, który nie pozwala na ukaranie, bo nie ma sprawcy - tłumaczyła w audycji "Czas Reakcji" rzeczniczka szczecińskiej straży miejskiej.
Joanna Wojtach mówiła na antenie Radia Szczecin, że strażnicy znają sprawę i nie odpuszczą.
- Pełne brzmienie artykułu 141. jest takie: "Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis, rysunek lub używa słów nieprzyzwoitych podlega karze grzywny lub nagany". Musi być jednak sprawca wykroczenia, czyli osoba, która rzeczywiście zamieszcza te nalepki - wyjaśniała rzeczniczka.
Szczecinianie są oburzeni. - Dlaczego ja, idąc ulicą, mam być narażona na coś, co mi się nie podoba i jest zabronione? Natomiast ci, którzy są winni nie zostaną ukarani - mówiła jedna z mieszkanek.
O sprawie została powiadomiona policja. Wcześniej w tym samym miejscu był szyld z napisem "Tu powstanie coś zaje...".
- Pełne brzmienie artykułu 141. jest takie: "Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis, rysunek lub używa słów nieprzyzwoitych podlega karze grzywny lub nagany". Musi być jednak sprawca wykroczenia, czyli osoba, która rzeczywiście zamieszcza te nalepki - wyjaśniała rzeczniczka.
Szczecinianie są oburzeni. - Dlaczego ja, idąc ulicą, mam być narażona na coś, co mi się nie podoba i jest zabronione? Natomiast ci, którzy są winni nie zostaną ukarani - mówiła jedna z mieszkanek.
O sprawie została powiadomiona policja. Wcześniej w tym samym miejscu był szyld z napisem "Tu powstanie coś zaje...".

Radio Szczecin