Czechy wprowadzą maksymalne ceny paliw. Będą obowiązywać od środy i obejmą zarówno olej napędowy jak i benzynę. Interwencja państwa jest odpowiedzią na wysokie ceny, które utrzymują się na stacjach w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
"Na ceny wpływa prezydent Donald Trump. Giełdy natychmiast reagują na jego wypowiedzi" - stwierdził czeski premier Andrej Babiš.
- Najważniejsze, by wojna w Iranie się skończyła, a w regionie zapanowała przewidywalność. To niedobrze, że w związku z obecną sytuacją Rosja zarabia ogromne pieniądze, a Europa ma problem - dodał.
Według szefa czeskiego rządu Europa Środkowa powinna wspólnie zająć się kwestią wysokich cen paliw. Andrej Babiš skrytykował brak koordynacji działań w regionie.
Regulacje wprowadzane przez Czechy - w tym obniżka akcyzy na olej napędowy - będą kosztować budżet państwa miesięcznie około miliarda koron, czyli ponad 170 milionów złotych.
- Uważamy, że nasze działania pomogą obywatelom, firmom i całej gospodarce - powiedział premier Babiš. Część ekonomistów ocenia jednak, że w dłuższej perspektywie kierowcy mogą nie odczuć spadku cen.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Najważniejsze, by wojna w Iranie się skończyła, a w regionie zapanowała przewidywalność. To niedobrze, że w związku z obecną sytuacją Rosja zarabia ogromne pieniądze, a Europa ma problem - dodał.
Według szefa czeskiego rządu Europa Środkowa powinna wspólnie zająć się kwestią wysokich cen paliw. Andrej Babiš skrytykował brak koordynacji działań w regionie.
Regulacje wprowadzane przez Czechy - w tym obniżka akcyzy na olej napędowy - będą kosztować budżet państwa miesięcznie około miliarda koron, czyli ponad 170 milionów złotych.
- Uważamy, że nasze działania pomogą obywatelom, firmom i całej gospodarce - powiedział premier Babiš. Część ekonomistów ocenia jednak, że w dłuższej perspektywie kierowcy mogą nie odczuć spadku cen.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin