Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności wybuchu, do którego doszło 29 marca w libańskim Bint Dżubajl.
Eksplodowała tam mina pułapka, uszkadzając pojazd kontyngentu UNIFIL. W środku było czterech polskich żołnierzy - jeden z nich został ranny.
Ładunek wybuchowy był podłożony na trasie przejazdu konwoju, który zabezpieczali polscy żołnierze, służący w ramach PKW Liban. Śledztwo prowadzone jest w sprawie usiłowania zabójstwa czterech z nich, którzy znajdowali się w pojeździe, pod którym eksplodowała mina pułapka, jak informuje rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Ładunek wybuchowy był podłożony na trasie przejazdu konwoju, który zabezpieczali polscy żołnierze, służący w ramach PKW Liban. Śledztwo prowadzone jest w sprawie usiłowania zabójstwa czterech z nich, którzy znajdowali się w pojeździe, pod którym eksplodowała mina pułapka, jak informuje rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.
- Prokurator-referent koordynuje czynności realizowane przez żandarmerię wojskową na terenie Republiki Libanu, gdzie trwają przesłuchania świadków. Gromadzona jest dokumentacja służbowa, medyczna, a także dokonywane są oględziny miejsca zdarzenia - mówi Skiba.
W wyniku eksplozji miny pułapki jeden z polskich żołnierzy odniósł obrażenia głowy.
To nie był jedyny atak na siły międzynarodowe uczestniczące w misji ONZ w Libanie. Dzień później, 30 marca, w ciągu doby zginęło tam trzech indonezyjskich żołnierzy. Do ostrzałów wojskowych tej misji dochodzi regularnie.Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin
