Dwukrotny mistrz olimpijski zajął dziewiąte miejsce w piątkowym konkursie w Trondheim, ale w klasyfikacji generalnej zmagań o Kryształową Kulę ma już 132 punkty przewagi nad Słoweńcem Peterem Prevcem.
Kamil Stoch może czuć się już zwycięzcą Pucharu Świata. Do zakończenia rywalizacji pozostały już trzy konkursy i tylko kataklizm albo kontuzja może odebrać Polakowi pierwszą w karierze Kryształową Kulę. Nasz reprezentant potwierdził wysoką formę w wietrznych zawodach w Trondheim, gdzie mimo niekorzystnych warunków był dziś dziewiąty. Zwyciężył Norweg Anders Bardal, a najgroźniejszy rywal Polaka Peter Prevc zepsuł pierwszy skok i nie zdołał awansować do finałowej serii.
Strata punktów może drogo kosztować Słoweńca, który przy znakomitej dyspozycji Stocha może liczyć tylko na cud. Niewykluczone, że już w niedzielę w Oslo w kolejnym konkursie Kamil Stoch zapewni sobie Kryształową Kulę. Jeżeli po zawodach na słynnej skoczni w Holmenkollen Polak nie będzie mieć odpowiedniej przewagi punktowej w klasyfikacji generalnej to triumfatora Pucharu Świata poznamy w Planicy, gdzie za dwa tygodnie odbędą się dwa ostatnie konkursy kończące sezon skoków narciarskich.
Strata punktów może drogo kosztować Słoweńca, który przy znakomitej dyspozycji Stocha może liczyć tylko na cud. Niewykluczone, że już w niedzielę w Oslo w kolejnym konkursie Kamil Stoch zapewni sobie Kryształową Kulę. Jeżeli po zawodach na słynnej skoczni w Holmenkollen Polak nie będzie mieć odpowiedniej przewagi punktowej w klasyfikacji generalnej to triumfatora Pucharu Świata poznamy w Planicy, gdzie za dwa tygodnie odbędą się dwa ostatnie konkursy kończące sezon skoków narciarskich.

Radio Szczecin