Nie polityką, a działalnością społeczną chce się teraz zająć Michaił Chodorkowski, niegdyś jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych Rosjan. W piątek byłego szefa koncernu paliwowego Jukos ułaskawił prezydent Władimir Putin.
Chodorkowski przyjechał do Berlina, gdzie w niedzielę zwołał swoją pierwszą po zwolnieniu z kolonii karnej konferencję prasową.
Na spotkanie przyszły tłumy dziennikarzy. Wystąpienie biznesmena relacjonowały setki mediów m.in. z Niemiec, Włoch, Ukrainy czy Azerbejdżanu. Na konferencję do Checkpoint Charlie, czyli muzeum upamiętniającego upadek Muru Berlińskiego przyszło też sporo gapiów. Ludzi było tak dużo, że początkowo ochrona nie chciała wpuścić części mediów. Ostatecznie wszyscy się zmieścili.
- Zdziwiło mnie, jak duże jest zainteresowanie tą sprawą - komentował Chodorkowski. - Spodziewałem się, że jakieś zainteresowanie będzie, ale nie aż takie. Dlatego przepraszam, że nie dałem rady porozmawiać z każdym. Bardzo chciałem, bo jestem bardzo wdzięczny. Jednak zrozumcie, 10 lat byłem uwięziony i nie widziałem rodziny. Proszę o odrobinę prywatności.
Dodał, że "walka o władzę to nie jego działka". Podziękował też mediom za pomoc, bo - jak tłumaczył - gdyby nie ich zainteresowanie, wysiłek Niemiec i ludzi na całym świecie, to nie byłoby go tutaj.
Szczególnie serdeczne podziękowania Chodorkowski skierował do kanclerz Niemiec - Angeli Merkel i byłego szefa niemieckiej dyplomacji - Hansa Ditricha Genschera.
Chodorkowski był właścicielem największej firmy naftowej w Rosji - koncernu Jukos. W 2003 roku został aresztowany po tym, gdy popadł w konflikt z Władimirem Putinem.
Oskarżony o przestępstwa gospodarcze trafił do kolonii karnej. Spędził tam 10 lat. Na wolność miał wyjść w sierpniu przyszłego roku, ale w miniony piątek ułaskawił go prezydent Rosji. Materiał: TVN24/x-news
Na spotkanie przyszły tłumy dziennikarzy. Wystąpienie biznesmena relacjonowały setki mediów m.in. z Niemiec, Włoch, Ukrainy czy Azerbejdżanu. Na konferencję do Checkpoint Charlie, czyli muzeum upamiętniającego upadek Muru Berlińskiego przyszło też sporo gapiów. Ludzi było tak dużo, że początkowo ochrona nie chciała wpuścić części mediów. Ostatecznie wszyscy się zmieścili.
- Zdziwiło mnie, jak duże jest zainteresowanie tą sprawą - komentował Chodorkowski. - Spodziewałem się, że jakieś zainteresowanie będzie, ale nie aż takie. Dlatego przepraszam, że nie dałem rady porozmawiać z każdym. Bardzo chciałem, bo jestem bardzo wdzięczny. Jednak zrozumcie, 10 lat byłem uwięziony i nie widziałem rodziny. Proszę o odrobinę prywatności.
Dodał, że "walka o władzę to nie jego działka". Podziękował też mediom za pomoc, bo - jak tłumaczył - gdyby nie ich zainteresowanie, wysiłek Niemiec i ludzi na całym świecie, to nie byłoby go tutaj.
Szczególnie serdeczne podziękowania Chodorkowski skierował do kanclerz Niemiec - Angeli Merkel i byłego szefa niemieckiej dyplomacji - Hansa Ditricha Genschera.
Chodorkowski był właścicielem największej firmy naftowej w Rosji - koncernu Jukos. W 2003 roku został aresztowany po tym, gdy popadł w konflikt z Władimirem Putinem.
Oskarżony o przestępstwa gospodarcze trafił do kolonii karnej. Spędził tam 10 lat. Na wolność miał wyjść w sierpniu przyszłego roku, ale w miniony piątek ułaskawił go prezydent Rosji. Materiał: TVN24/x-news

Radio Szczecin