Michaił Chodorkowski nie chce prowokować Putina - to jeden z komentarzy mediów po niedzielnej konferencji prasowej biznesmena, który po 10 latach wyszedł z rosyjskiego więzienia.
Poniedziałkowa "Rzeczpospolita" zastanawia się, czy prawdopodobnie największy krytyk Kremla, został złamany?
Wypowiedzi Chodorkowskiego, które padły na konferencji w Berlinie, rzeczywiście były stonowane, a on sam spokojny. Dziennikarz z Azerbejdżanu zapytał biznesmena, czy nienawidzi Putina. Odpowiedział, że nie.
- Już wtedy, kiedy prowadziłem biznes wiedziałem, że to ostra gra, ale ta sytuacja nigdy nie odbiła się na mojej rodzinie. Władze traktowały ją "po ludzku". Dlatego nie odbieram tego emocjonalnie, a pragmatycznie. Pragmatyzm nie przewiduje zemsty i nienawiści - tłumaczył Chodorkowski.
Odradził też bojkot igrzysk olimpijskich, które mają odbyć się w przyszłym roku w rosyjskim kurorcie Soczi. Uznał, że to zepsułoby sportowe święto.
Zadeklarował także, że odcina się od polityki, ale jednocześnie zastrzegł, że będzie walczył o uwolnienie więźniów politycznych w Rosji.
Michaił Chodorkowski był najbogatszym człowiekiem w Rosji, właścicielem firmy naftowej Jukos. Został aresztowany po tym, jak popadł w konflikt z prezydentem Władimirem Putinem. Miał odsiedzieć 11 lat za przestępstwa gospodarcze i wyjść w sierpniu przyszłego roku.
Majątek Jukosu przejęła firma kontrolowana przez państwo. W piątek Putin ułaskawił biznesmena. Według części komentatorów, prezydent chciał w ten sposób ocieplić swój wizerunek przed igrzyskami.
Wypowiedzi Chodorkowskiego, które padły na konferencji w Berlinie, rzeczywiście były stonowane, a on sam spokojny. Dziennikarz z Azerbejdżanu zapytał biznesmena, czy nienawidzi Putina. Odpowiedział, że nie.
- Już wtedy, kiedy prowadziłem biznes wiedziałem, że to ostra gra, ale ta sytuacja nigdy nie odbiła się na mojej rodzinie. Władze traktowały ją "po ludzku". Dlatego nie odbieram tego emocjonalnie, a pragmatycznie. Pragmatyzm nie przewiduje zemsty i nienawiści - tłumaczył Chodorkowski.
Odradził też bojkot igrzysk olimpijskich, które mają odbyć się w przyszłym roku w rosyjskim kurorcie Soczi. Uznał, że to zepsułoby sportowe święto.
Zadeklarował także, że odcina się od polityki, ale jednocześnie zastrzegł, że będzie walczył o uwolnienie więźniów politycznych w Rosji.
Michaił Chodorkowski był najbogatszym człowiekiem w Rosji, właścicielem firmy naftowej Jukos. Został aresztowany po tym, jak popadł w konflikt z prezydentem Władimirem Putinem. Miał odsiedzieć 11 lat za przestępstwa gospodarcze i wyjść w sierpniu przyszłego roku.
Majątek Jukosu przejęła firma kontrolowana przez państwo. W piątek Putin ułaskawił biznesmena. Według części komentatorów, prezydent chciał w ten sposób ocieplić swój wizerunek przed igrzyskami.

Radio Szczecin