Uderzenie Rosjan miało nastąpić w okolicach syryjskiego miasta Homs, ale według Amerykanów i Francuzów nie wygląda na to, żeby zaatakowali Państwo Islamskie - podają ogólnopolskie media.
W syryjskiej telewizji państwowej podano tymczasem, że lotnictwo Rosji przeprowadziło naloty we współpracy z lotnictwem syryjskim i celem uderzeń były "kryjówki terrorystów".
Kilkanaście minut później anonimowe źródło Reutera podało, że nie wygląda na to, żeby Rosjanie zaatakowali Państwo Islamskie. Później taką samą informację przekazał anonimowy przedstawiciel dyplomacji francuskiej. Według niego celem były siły opozycji walczącej z reżimem.
Moskwa zaś twierdzi, że bombardowany jest sprzęt islamistów, składy broni, amunicji i paliwa, a także infrastruktura służąca do łączności.
Światowe media donoszą o ofiarach.
Kilkanaście minut później anonimowe źródło Reutera podało, że nie wygląda na to, żeby Rosjanie zaatakowali Państwo Islamskie. Później taką samą informację przekazał anonimowy przedstawiciel dyplomacji francuskiej. Według niego celem były siły opozycji walczącej z reżimem.
Moskwa zaś twierdzi, że bombardowany jest sprzęt islamistów, składy broni, amunicji i paliwa, a także infrastruktura służąca do łączności.
Światowe media donoszą o ofiarach.

Radio Szczecin