To rebelianci szkoleni przez CIA byli celem nalotów Rosjan w Syrii. Atak rozpoczął się w środę, w czwartek ostrzelany został obóz w prowincji Idlib.
Jak się okazało, to obóz żołnierzy szkolonych przez Amerykanów. To, że zaatakowani zostali rebelianci ze szkoleniowego obozu walczącej z Asadem Wolnej Armii Syryjskiej, potwierdził senator John McCain. Na obóz spadło około 20 rakiet. Kilku żołnierzy zostało lekko rannych.
Oddział należy do Wolnej Armii Syryjskiej. To formacja umiarkowanej opozycji, jej żołnierzy szkoli CIA.
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że naloty wymierzone są nie tylko w Państwo Islamskie, ale też w inne "powszechnie znane" organizacje terrorystyczne. Stany Zjednoczone twierdzą, że dotychczasowe ataki skupiły się na obszarach, gdzie prawdopodobnie nie ma sił Państwa Islamskiego.
Oddział należy do Wolnej Armii Syryjskiej. To formacja umiarkowanej opozycji, jej żołnierzy szkoli CIA.
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że naloty wymierzone są nie tylko w Państwo Islamskie, ale też w inne "powszechnie znane" organizacje terrorystyczne. Stany Zjednoczone twierdzą, że dotychczasowe ataki skupiły się na obszarach, gdzie prawdopodobnie nie ma sił Państwa Islamskiego.

Radio Szczecin