10 protestów wyborczych wpłynęło dotąd do Sądu Najwyższego - informują ogólnopolskie media. Sześć zostało złożonych przed terminem, dlatego sędziowie nie będą ich badać. Pozostałe zgłoszenia dotyczą błędów w liczeniu głosów.
Szef komisji wyborczej w Tychach zgłosił, że członkowie komisji omyłkowo przypisali 58 głosów innemu kandydatowi. Z kolei wyborcy z woj. łódzkiego poinformowali, że poparli kandydata, który potem, w protokole powyborczym, miał zapisane zero głosów.
Protesty można składać do środy. Na stwierdzenie czy wybory parlamentarne były ważne Sąd Najwyższy ma prawie trzy miesiące.
Po poprzednich wyborach do Sejmu i Senatu, wpłynęło niecałe 160 protestów, z czego sędziowie uznali około 20. Nieprawidłowości nie miały jednak wpływu na wynik wyborów.
Tegoroczne wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła 37,5 proc. głosów. Do Sejmu weszły jeszcze PO, ruch Kukiz'15, .Nowoczesna i PSL.
Protesty można składać do środy. Na stwierdzenie czy wybory parlamentarne były ważne Sąd Najwyższy ma prawie trzy miesiące.
Po poprzednich wyborach do Sejmu i Senatu, wpłynęło niecałe 160 protestów, z czego sędziowie uznali około 20. Nieprawidłowości nie miały jednak wpływu na wynik wyborów.
Tegoroczne wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość Partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła 37,5 proc. głosów. Do Sejmu weszły jeszcze PO, ruch Kukiz'15, .Nowoczesna i PSL.

Radio Szczecin