Na unijnym szczycie Polskę będzie musiało reprezentować inne państwo - zdaniem wiceministra spraw zagranicznych Rafała Trzaskowskiego, termin pierwszego posiedzenia Sejmu koliduje z nieformalnym szczytem UE ws. uchodźców.
Zdaniem wiceministra, Polska prawdopodobnie będzie musiała poprosić o to, aby premier lub prezydent innego państwa bronili naszych interesów podczas unijnego spotkania.
Inne zdanie na ten temat ma natomiast Prawo i Sprawiedliwość.
- Na szczycie nie musi być premier Ewy Kopacz, może nas reprezentować np. minister - mówiła podczas konferencji w Sejmie rzecznik PiS Elżbieta Witek. - To jest szczyt nieformalny i na szczyt nieformalny nie musi jechać premier. Po drugie pan Donald Tusk doskonale zna realia polskiego kalendarza wyborczego. Od dawna mówiło się przecież o tym, że są trzy możliwe daty i miał świadomość, że w każdym z trzech terminów może być zwołane posiedzenie.
Skład nowego rządu poznamy najprawdopodobniej w poniedziałek. PiS jest w trakcie kompletowania składu swojego gabinetu. Natomiast pierwsze posiedzenie Sejmu ósmej kadencji zaplanowano 12 listopada na godzinę 13.
Inne zdanie na ten temat ma natomiast Prawo i Sprawiedliwość.
- Na szczycie nie musi być premier Ewy Kopacz, może nas reprezentować np. minister - mówiła podczas konferencji w Sejmie rzecznik PiS Elżbieta Witek. - To jest szczyt nieformalny i na szczyt nieformalny nie musi jechać premier. Po drugie pan Donald Tusk doskonale zna realia polskiego kalendarza wyborczego. Od dawna mówiło się przecież o tym, że są trzy możliwe daty i miał świadomość, że w każdym z trzech terminów może być zwołane posiedzenie.
Skład nowego rządu poznamy najprawdopodobniej w poniedziałek. PiS jest w trakcie kompletowania składu swojego gabinetu. Natomiast pierwsze posiedzenie Sejmu ósmej kadencji zaplanowano 12 listopada na godzinę 13.

Radio Szczecin