Barack Obama w Białym Domu gościł premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Było to pierwsze spotkanie obu polityków państw pozostających w ścisłym sojuszu od ponad roku.
W ostatnim czasie stosunki na linii Waszyngton – Tel Awiw były dość napięte, ponieważ Izrael nie akceptuje porozumienia nuklearnego, które międzynarodowa koalicja pod przewodnictwem USA osiągnęła z Iranem.
Amerykańskie media podkreślają, że pomimo ostatnich napięć spotkanie Obamy z Netanjahu przebiegało w bardzo przyjaznej atmosferze. Dyskutowano przede wszystkim o pogarszającej się pod względem bezpieczeństwa sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Premier Izraela podkreślił, że jego kraj zawsze dążyć będzie do pokoju.
- Nigdy nie porzucimy nadziei na dyplomatyczne rozwiązywanie sporów. Jestem przywiązany do wizji dwóch krajów i dwóch narodów, w tym zdemilitaryzowanego państwa palestyńskiego, które uznaje państwo żydowskie – mówił Benjamin Netanjahu.
Stany Zjednoczone zadeklarowały ponadto zwiększenie pomocy wojskowej dla Izraela z trzech do pięciu miliardów dolarów rocznie. Pieniądze te przeznaczone zostaną m.in. na zakup przez Tel Awiw 30 nowych myśliwców.
Amerykańskie media podkreślają, że pomimo ostatnich napięć spotkanie Obamy z Netanjahu przebiegało w bardzo przyjaznej atmosferze. Dyskutowano przede wszystkim o pogarszającej się pod względem bezpieczeństwa sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Premier Izraela podkreślił, że jego kraj zawsze dążyć będzie do pokoju.
- Nigdy nie porzucimy nadziei na dyplomatyczne rozwiązywanie sporów. Jestem przywiązany do wizji dwóch krajów i dwóch narodów, w tym zdemilitaryzowanego państwa palestyńskiego, które uznaje państwo żydowskie – mówił Benjamin Netanjahu.
Stany Zjednoczone zadeklarowały ponadto zwiększenie pomocy wojskowej dla Izraela z trzech do pięciu miliardów dolarów rocznie. Pieniądze te przeznaczone zostaną m.in. na zakup przez Tel Awiw 30 nowych myśliwców.

Radio Szczecin