Zbigniew Ćwiąkalski komentuje połączenie urzędu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. To pomysł prowadzący do patologii prawnych - mówi.
Były szef resortu sprawiedliwości w rządzie Platformy Obywatelskiej tłumaczy, że konflikt interesów w sprawowaniu tych dwóch funkcji przez jedną osobę jest nie do pogodzenia.
- Minister Sprawiedliwości przygotowuje projekt ustawy, która go interesuje, Sejm potem uchwala, ktoś skarży ją do Trybunału Konstytucyjnego. Teraz Minister Sprawiedliwości przebiera się w togę Prokuratora Generalnego i ma powiedzieć czy ta ustawa jest konstytucyjna czy nie. Mimo, że jego osobisty interes jest taki, że jest konstytucyjna - komentował Ćwiąkalski.
Ćwiąkalski dodaje też, że takiej sytuacji nie ma w żadnym z krajów Unii Europejskiej. W Polsce rozdzielono te dwa stanowiska w 2009 roku.
Powrót do takiego stanu rzeczy zapowiada Prawo i Sprawiedliwość. Według przyszłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to wyborcy powinni decydować kto jest prokuratorem generalnym, by móc go rozliczyć przy okazji następnych wyborów parlamentarnych.
- Minister Sprawiedliwości przygotowuje projekt ustawy, która go interesuje, Sejm potem uchwala, ktoś skarży ją do Trybunału Konstytucyjnego. Teraz Minister Sprawiedliwości przebiera się w togę Prokuratora Generalnego i ma powiedzieć czy ta ustawa jest konstytucyjna czy nie. Mimo, że jego osobisty interes jest taki, że jest konstytucyjna - komentował Ćwiąkalski.
Ćwiąkalski dodaje też, że takiej sytuacji nie ma w żadnym z krajów Unii Europejskiej. W Polsce rozdzielono te dwa stanowiska w 2009 roku.
Powrót do takiego stanu rzeczy zapowiada Prawo i Sprawiedliwość. Według przyszłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to wyborcy powinni decydować kto jest prokuratorem generalnym, by móc go rozliczyć przy okazji następnych wyborów parlamentarnych.

Radio Szczecin