W samolocie z Warszawy do egipskiej Hurghady ogłoszono alarm bombowy. Maszyna wylądowała w Bułgarii. Alarm wszczął jeden z pasażerów.
Polska Agencja Prasowa podaje, że to fałszywy alarm.
64-latek, który prawdopodobnie był pijany, z pokładu wyprowadzili antyterroryści. Ewakuowano również pozostałych 160 podróżnych.
Trwa przesłuchanie mężczyzny. Na pewien czas zamknięto również lotnisko w Burgas, na którym wylądował samolot. Nie wiadomo, kiedy maszyna ponownie wystartuje.
64-latek, który prawdopodobnie był pijany, z pokładu wyprowadzili antyterroryści. Ewakuowano również pozostałych 160 podróżnych.
Trwa przesłuchanie mężczyzny. Na pewien czas zamknięto również lotnisko w Burgas, na którym wylądował samolot. Nie wiadomo, kiedy maszyna ponownie wystartuje.

Radio Szczecin