Do eksplozji w stolicy Grecji doszło we wtorek rano. Nikt nie ucierpiał.
Cytowani przez agencję Reutersa przedstawiciele ateńskiej policji twierdzą, że prawdopodobnie za zamachem stoją lewicowi ekstremiści.
Dziennikarze zwracają uwagę, że takie wydarzenia miały już miejsce w greckiej historii. Dowodem na to ma być fakt, że organizatorzy zamachu zadzwonili do redakcji jednej z ateńskich gazet, aby ostrzec o podłożeniu bomby przed siedzibą Federacji Greckich Przemysłowców w centrum stolicy.
Udało się ewakuować ludzi zanim doszło do eksplozji. Z pierwszych informacji wynika, że zamachowców było dwóch, a bomba była ukryta w plecaku.
Teraz okolica jest zamknięta i kontrolowana przez siły policyjne.
Dziennikarze zwracają uwagę, że takie wydarzenia miały już miejsce w greckiej historii. Dowodem na to ma być fakt, że organizatorzy zamachu zadzwonili do redakcji jednej z ateńskich gazet, aby ostrzec o podłożeniu bomby przed siedzibą Federacji Greckich Przemysłowców w centrum stolicy.
Udało się ewakuować ludzi zanim doszło do eksplozji. Z pierwszych informacji wynika, że zamachowców było dwóch, a bomba była ukryta w plecaku.
Teraz okolica jest zamknięta i kontrolowana przez siły policyjne.

Radio Szczecin