Dane pasażerów linii lotniczych mają być zbierane i w razie potrzeby, przekazywane służbom bezpieczeństwa. Po pięciu latach negocjacji, unijni urzędnicy zawarli porozumienie w tej sprawie. Dzięki temu łatwiej będzie tropić ewentualnych terrorystów.
System PNR, czyli Passenger Name Record zakłada, że linie lotnicze będą miały obowiązek przekazania krajom wspólnoty danych swoich pasażerów. Informacje będą dotyczyły wszystkich wjeżdżających i wyjeżdżających z Unii oraz podróżujących w jej granicach. Mają one być gromadzone i przechowywane przez pięć lat.
Przez pół roku policja i służby specjalne będą miały do nich łatwiejszy dostęp. Później, aby je uzyskać, będzie potrzebna zgoda odpowiednich organów. Dzięki temu wytypowanie potencjalnych terrorystów będzie możliwe już w momencie rezerwacji biletu lotniczego.
Jak zaznaczał szef MSWiA Mariusz Błaszczak, nie oznacza to żadnych zmian dla pasażerów. Dane, które będą zbierane są bowiem już teraz podawane podczas kupna biletu na samolot.
Teraz porozumienie musi być zatwierdzone przez Parlament Europejski, który zrobi to prawdopodobnie na początku przyszłego roku. Później kraje Unii będą miały dwa lata na dopasowanie regulacji do swoich wewnętrznych przepisów.
Przez pół roku policja i służby specjalne będą miały do nich łatwiejszy dostęp. Później, aby je uzyskać, będzie potrzebna zgoda odpowiednich organów. Dzięki temu wytypowanie potencjalnych terrorystów będzie możliwe już w momencie rezerwacji biletu lotniczego.
Jak zaznaczał szef MSWiA Mariusz Błaszczak, nie oznacza to żadnych zmian dla pasażerów. Dane, które będą zbierane są bowiem już teraz podawane podczas kupna biletu na samolot.
Teraz porozumienie musi być zatwierdzone przez Parlament Europejski, który zrobi to prawdopodobnie na początku przyszłego roku. Później kraje Unii będą miały dwa lata na dopasowanie regulacji do swoich wewnętrznych przepisów.

Radio Szczecin