Mimo, że zagrożenie atakiem terrorystycznym istnieje służby bezpieczeństwa w pełni kontrolują sytuację - mówił prezydent USA w orędziu do narodu. Barack Obama starał się uspokoić Amerykanów po środowym zamachu, w którym muzułmańskie małżeństwo zabiło 14 osób i raniło 21.
- Chciałbym poinformować co robimy, aby wszyscy w tym kraju mogli się czuć bezpiecznie - rozpoczął swoje przemówienie Barack Obama. Prezydent zaapelował, aby nie tworzyć atmosfery strachu. Powiedział, że obecna sytuacja nie może przerodzić się w wewnętrzną wojnę pomiędzy Ameryką a Islamem. Obama nawiązał w ten sposób do retoryki części Republikanów, w tym ubiegającego się o urząd prezydenta Donalda Trumpa. Chodzi o sianie atmosfery nienawiści wobec społeczności muzułmanów.
Amerykański lider podkreślał również, że międzynarodowa koalicja nie może się dać wciągnąć w długą i kosztowną wojnę lądową w Syrii i Iraku, dlatego trzeba działać szybko i zdecydowanie.
Prezydent następnie starał się odpierać zarzuty opozycji, która uważa, że nie działa on na tyle zdecydowanie, aby utrzymać Stany Zjednoczone bezpieczne od ataków grup bojowników, a w ostatnim czasie przede wszystkim Państwa Islamskiego. Barack Obama podkreślił, że zagrożenie terrorystyczne w USA jest realne, ale służby panują nad sytuacją i w walce tej odniosą sukces.
Prezydent skomentował również środowe wydarzenia z Kalifornii.
- Nie mamy dowodów na to, że sprawcy działali na rzecz międzynarodowej grupy terrorystycznej. Dokonali jednak oni aktu terror w wyniku którego zginęli niewinni ludzie - mówił w swoim orędziu Barack Obama.
Amerykański lider podkreślał również, że międzynarodowa koalicja nie może się dać wciągnąć w długą i kosztowną wojnę lądową w Syrii i Iraku, dlatego trzeba działać szybko i zdecydowanie.
Prezydent następnie starał się odpierać zarzuty opozycji, która uważa, że nie działa on na tyle zdecydowanie, aby utrzymać Stany Zjednoczone bezpieczne od ataków grup bojowników, a w ostatnim czasie przede wszystkim Państwa Islamskiego. Barack Obama podkreślił, że zagrożenie terrorystyczne w USA jest realne, ale służby panują nad sytuacją i w walce tej odniosą sukces.
Prezydent skomentował również środowe wydarzenia z Kalifornii.
- Nie mamy dowodów na to, że sprawcy działali na rzecz międzynarodowej grupy terrorystycznej. Dokonali jednak oni aktu terror w wyniku którego zginęli niewinni ludzie - mówił w swoim orędziu Barack Obama.

Radio Szczecin