Brytyjskie media twierdzą, że podejrzani o zamach w Londynie to uchodźcy z Syrii i Iraku. Opublikowano też pierwsze zdjęcia starszego z mężczyzn zatrzymanych w trakcie weekendu w związku z atakiem na pociąg na stacji Parsons Green. W zamachu obrażenia odniosło 30 osób.
Na zdjęciach widać jak 21-letni Yayah Farroukh siedzi w sportowym samochodzie, przymierza w sklepie okulary przeciwsłoneczne i pozuje na pokładzie promu. Według informacji dziennika "I", Farroukh jest uchodźcą z Syrii, przybył na Wyspy jako młody chłopak, bez opieki dorosłych. Ma mieszkać w Stanwell na zachodzie Londynu. Aresztowano go nieopodal, w Hounslow, przed lokalem fast food, który poddano rewizji. Wcześniej przeszukano domy w Stanwell w Sunbury, przylegającym do zachodniej granicy stolicy.
Policja ciągle nie podaje imienia i nazwiska zatrzymanego wcześniej 18-latka. Zdaniem "Sky News", to on miał podłożyć ładunek. Przedstawiciel lokalnych władz mówi stacji, że to sierota z Iraku - kolejny uchodźca, który przybył do kraju trzy lata temu.
"ITV" publikuje zdjęcie człowieka opuszczającego dom w podlondyńskim Sunbury. W ręce trzyma siatkę z jednego z dyskontów. W podobnej znajdowała się bomba, która w piątek wybuchła w pociągu na stacji Parsons Green.
Miasteczko Sunbury wydaje się łączyć obu mężczyzn. Opiekować się nimi mieli
zamieszkali tu państwo Penelope i Ronald Jones, którzy poświęcili swe życie opiece nad sierotami. W ostatnim czasie wychowywali młodych uchodźców. Ocenia się, że byli rodzicami zastępczymi dla około 300 osób, w tym przynajmniej dla ośmiorga uchodźców. W 2010 roku otrzymali za swą działalność order od królowej Elżbiety II.
W niedzielę na Wyspach przywrócono przedostatni poziom zagrożenia terrorystycznego. Po piątkowym ataku został on tymczasowo podwyższony do poziomu maksymalnego. Służby oceniają, że obecnie prawdopodobieństwo ataku jest "wysoce prawdopodobne".
Policja ciągle nie podaje imienia i nazwiska zatrzymanego wcześniej 18-latka. Zdaniem "Sky News", to on miał podłożyć ładunek. Przedstawiciel lokalnych władz mówi stacji, że to sierota z Iraku - kolejny uchodźca, który przybył do kraju trzy lata temu.
"ITV" publikuje zdjęcie człowieka opuszczającego dom w podlondyńskim Sunbury. W ręce trzyma siatkę z jednego z dyskontów. W podobnej znajdowała się bomba, która w piątek wybuchła w pociągu na stacji Parsons Green.
Miasteczko Sunbury wydaje się łączyć obu mężczyzn. Opiekować się nimi mieli
zamieszkali tu państwo Penelope i Ronald Jones, którzy poświęcili swe życie opiece nad sierotami. W ostatnim czasie wychowywali młodych uchodźców. Ocenia się, że byli rodzicami zastępczymi dla około 300 osób, w tym przynajmniej dla ośmiorga uchodźców. W 2010 roku otrzymali za swą działalność order od królowej Elżbiety II.
W niedzielę na Wyspach przywrócono przedostatni poziom zagrożenia terrorystycznego. Po piątkowym ataku został on tymczasowo podwyższony do poziomu maksymalnego. Służby oceniają, że obecnie prawdopodobieństwo ataku jest "wysoce prawdopodobne".

Radio Szczecin
