Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Konrad Nowak [Radio Szczecin/Archiwum]
Unia Europejska odpowie na instrumentalne wykorzystanie migracji w celach politycznych i do zagrożeń hybrydowych - tak brzmi fragment oświadczenia wynegocjowanego przez unijnych ministrów spraw wewnętrznych po nadzwyczajnej naradzie w Brukseli.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bartosz Grodecki poinformował, że uwzględnione zostały uwagi Polski w kontekście działań reżimu w Mińsku. - Chcieliśmy, jako Polska, dopisać zagrożenia hybrydowe, bo tak też traktujemy to, co się dzieje na naszej wschodniej granicy. Zostało to szeroko poparte przez naszych kolegów z krajów członkowskich, a szczególnie Austrię, Niemcy, kraje bałtyckie oraz V4. Oświadczenie dotyczy Afganistanu, natomiast z racji tego, że odnosi się do szeroko pojętych kwestii migracyjnych, pozwoliliśmy sobie na ujęcie zagrożeń hybrydowych, które są zagrożeniami nowymi, w tym kontekście, że używają do nacisku na państwa wspólnoty, państwa graniczne, właśnie migracji - powiedział Grodecki.

Unia Europejska będzie ściślej chronić swoje zewnętrzne granice, by uniknąć powtórki z kryzysu migracyjnego z 2015 roku - podkreślili ministrowie spraw wewnętrznych krajów
członkowskich. Zadeklarowali też zwiększenie pomocy humanitarnej dla Afganistanu, przede wszystkim dla kobiet i dzieci. W 2015 roku Europa zmagała się z masowym napływem migrantów i decydowała się na obowiązkową relokację, otwierając tym samym swoje granice. A to spowodowało głębokie podziały wśród państw członkowskich. Teraz Wspólnota ma działać inaczej.

"Wyciągając wnioski z przeszłości Unia Europejska i państwa członkowskie są zdeterminowane, by działać wspólnie i zapobiec niekontrolowanemu napływowi nielegalnej migracji na dużą skalę, z którą mieliśmy do czynienia. Trzeba wykluczyć zachęty dla nielegalnej migracji" - brzmi oświadczenie.

W dokumencie jest mowa także o tym, że Unia Europejska powinna wesprzeć kraje sąsiadujące z Afganistanem, by ci, którzy potrzebują pomocy, otrzymali ją przede wszystkim w regionie.

"To, co robi białoruski reżim na granicy z Unią Europejską, to atak hybrydowy" - skomentował minister spraw wewnętrznych Słowenii, kierującej teraz pracami Unii. A komisarz do spraw wewnętrznych mówiła, że Aleksander Łukaszenka jest zdesperowany i dlatego wykorzystuje instrumentalnie migrantów. Sprawa podsycania kryzysu migracyjnego na granicy z Polską, Litwą oraz Łotwą przez władze w Mińsku pojawiła się dziś na spotkaniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych.

Słoweński minister powiedział po spotkaniu, że białoruski reżim nadal sprowadza migrantów z Iraku. "Samoloty cały czas latają, a potem służby bezpieczeństwa przepychają biednych ludzi poza granicę. A my musimy chronić nasze zewnętrzne granice" - dodał Aleš Hojs.

Unijna komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson mówiła, że to reakcja Aleksandra Łukaszenki na surowe, unijne sankcje. "On jest pod presją i dlatego jest zdesperowany. Sposób instrumentalnego traktowania migrantów to także sposób na zdobycie pieniędzy" - powiedziała unijna komisarz.

Już wcześniej informowała, że migranci z Iraku płacą za przelot z Bagdadu do Mińska 15 tysięcy euro. Ylva Johansson podkreślała też, że unijne kraje są gotowe nałożyć unijne sankcje, a ona sama może zdecydować o sankcjach wizowych dla ludzi powiązanych z reżimem Łukaszenki.

Nadzwyczajna narada unijnych ministrów spraw wewnętrznych dotyczyła problemu migracji po przejęciu przez talibów władzy w Afganistanie, ale pojawił się także temat podsycania kryzysu przez Białoruś.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bartosz Grodecki poinformował, że uwzględnione zostały uwagi Polski w kontekście działań reżimu w Mińsku.
Relacja Beaty Płomeckiej (IAR).
Relacja Beaty Płomeckiej (IAR).

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty