Ataki na funkcjonariuszy w okolicach polsko-białoruskiej granicy. W stronę polskich służb poleciały kamienie i konary drzew. Uszkodzony jest m.in. samochód straży granicznej.
Takich ataków w weekend było kilka. Duża grupa osób zaatakowała żołnierzy, strażników granicznych i policjantów m.in. koło miejscowości Bobrówka w powiecie hajnowskim - mówi major Katarzyna Zdanowicz z podlaskiego oddziału straży granicznej.
- W miniony mieliśmy kilka takich zdarzeń. Najbardziej niebezpieczne - gdzie była duża liczba osób chcących nielegalnie przekroczyć granicę - były w okolicach miejscowości Bobrówka. Tam cudzoziemcy rzucali kamieniami i kawałkami drewna w pojazdy służbowe i funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy Wojska Polskiego. Osoby te po jakimś czasie zostały zawrócone w głąb Białorusi przez służby białoruskie - relacjonowała major Zdanowicz.
Na miejsce przyjechało kilkudziesięciu policjantów i strażników granicznych. Podczas ataku zakłócano policyjną łączność radiową i telefoniczną. Major Katarzyna Zdanowicz dodaje, że coraz częściej duże grupy imigrantów próbują siłowo forsować ogrodzenie graniczne.
- Wtedy sytuacja jest bardzo niebezpieczna, wzywane są wszystkie siły i środki, które są dostępne w najbliższym otoczeniu. Często w towarzystwie osób, które chcą nielegalnie przekroczyć granicę znajdują się żołnierze, są służby białoruskie, które stoją w mundurach. Jest to w pewien sposób inspirowane przez służby białoruskie po czym - tak, jak ostatnio - te osoby są przez służby zabierane gdzieś w głąb Białorusi - dodała.
Do podobnego incydentu doszło dwa tygodnie temu w okolicach Usnarza Górnego. Na zabezpieczenia graniczne rzucano drewniane kłody, a w stronę polskich funkcjonariuszy kamienie. Niespełna tydzień później po kolejnym podobnym ataku do szpitala trafiło dwóch rannych żołnierzy.
Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 29 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 17 tysięcy w październiku.
- W miniony mieliśmy kilka takich zdarzeń. Najbardziej niebezpieczne - gdzie była duża liczba osób chcących nielegalnie przekroczyć granicę - były w okolicach miejscowości Bobrówka. Tam cudzoziemcy rzucali kamieniami i kawałkami drewna w pojazdy służbowe i funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy Wojska Polskiego. Osoby te po jakimś czasie zostały zawrócone w głąb Białorusi przez służby białoruskie - relacjonowała major Zdanowicz.
Na miejsce przyjechało kilkudziesięciu policjantów i strażników granicznych. Podczas ataku zakłócano policyjną łączność radiową i telefoniczną. Major Katarzyna Zdanowicz dodaje, że coraz częściej duże grupy imigrantów próbują siłowo forsować ogrodzenie graniczne.
- Wtedy sytuacja jest bardzo niebezpieczna, wzywane są wszystkie siły i środki, które są dostępne w najbliższym otoczeniu. Często w towarzystwie osób, które chcą nielegalnie przekroczyć granicę znajdują się żołnierze, są służby białoruskie, które stoją w mundurach. Jest to w pewien sposób inspirowane przez służby białoruskie po czym - tak, jak ostatnio - te osoby są przez służby zabierane gdzieś w głąb Białorusi - dodała.
Do podobnego incydentu doszło dwa tygodnie temu w okolicach Usnarza Górnego. Na zabezpieczenia graniczne rzucano drewniane kłody, a w stronę polskich funkcjonariuszy kamienie. Niespełna tydzień później po kolejnym podobnym ataku do szpitala trafiło dwóch rannych żołnierzy.
Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 29 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 17 tysięcy w październiku.
- W miniony mieliśmy kilka takich zdarzeń. Najbardziej niebezpieczne - gdzie była duża liczba osób chcących nielegalnie przekroczyć granicę - były w okolicach miejscowości Bobrówka. Tam cudzoziemcy rzucali kamieniami i kawałkami drewna w pojazdy służbowe i funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy Wojska Polskiego. Osoby te po jakimś czasie zostały zawrócone w głąb Białorusi przez służby białoruskie - relacjonowała major Zdanowicz.
- Wtedy sytuacja jest bardzo niebezpieczna, wzywane są wszystkie siły i środki, które są dostępne w najbliższym otoczeniu. Często w towarzystwie osób, które chcą nielegalnie przekroczyć granicę znajdują się żołnierze, są służby białoruskie, które stoją w mundurach. Jest to w pewien sposób inspirowane przez służby białoruskie po czym - tak, jak ostatnio - te osoby są przez służby zabierane gdzieś w głąb Białorusi - dodała.

Radio Szczecin