Kierownictwo Straży Granicznej wystosowało oficjalny protest do strony białoruskiej w związku z incydentem na granicy - powiedział rzecznik Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn.
W nocy z 1 na 2 listopada polski patrol natrafił na niezidentyfikowane i umundurowane osoby z długą bronią.
- We wtorek w nocy polscy żołnierze zauważyli na terytorium RP trzy osoby w mundurach, miały długą broń. Po próbie nawiązania kontaktu przez polski patrol te osoby przeładowały broń, a potem oddaliły się na terytorium białoruskie - powiedział Żaryn.
Rzecznik Koordynatora Służb Specjalnych dodał, że polscy żołnierze patrolujący pogranicze od dłuższego czasu obserwują podobne prowokacje.
- Powoli przybierają one masowy charakter - stwierdził Stanisław Żaryn. - Mamy do czynienia z całą paletą prowokacji i incydentów, które są organizowane albo bezpośrednio przez żołnierzy i pograniczników białoruskich, albo są organizowane przez migrantów. Mowa o rzucaniu kamieniami w Polaków, rzucaniu innych groźnych przedmiotów, ale także podrzucaniu atrap np. materiałów wybuchowych. Mowa także o oddawaniu tzw. pustych strzałów.
W związku z ostatnim incydentem chargé d’affaires Republiki Białorusi Aleksander Czesnowski został wezwany we wtorek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rozmawiał z nim wiceminister Piotr Wawrzyk, który zapowiedział skierowanie do białoruskiego MSZ noty protestacyjnej oraz wezwał stronę białoruską do natychmiastowego wyjaśnienia incydentu.
- We wtorek w nocy polscy żołnierze zauważyli na terytorium RP trzy osoby w mundurach, miały długą broń. Po próbie nawiązania kontaktu przez polski patrol te osoby przeładowały broń, a potem oddaliły się na terytorium białoruskie - powiedział Żaryn.
Rzecznik Koordynatora Służb Specjalnych dodał, że polscy żołnierze patrolujący pogranicze od dłuższego czasu obserwują podobne prowokacje.
- Powoli przybierają one masowy charakter - stwierdził Stanisław Żaryn. - Mamy do czynienia z całą paletą prowokacji i incydentów, które są organizowane albo bezpośrednio przez żołnierzy i pograniczników białoruskich, albo są organizowane przez migrantów. Mowa o rzucaniu kamieniami w Polaków, rzucaniu innych groźnych przedmiotów, ale także podrzucaniu atrap np. materiałów wybuchowych. Mowa także o oddawaniu tzw. pustych strzałów.
W związku z ostatnim incydentem chargé d’affaires Republiki Białorusi Aleksander Czesnowski został wezwany we wtorek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rozmawiał z nim wiceminister Piotr Wawrzyk, który zapowiedział skierowanie do białoruskiego MSZ noty protestacyjnej oraz wezwał stronę białoruską do natychmiastowego wyjaśnienia incydentu.
Kierownictwo Straży Granicznej wystosowało oficjalny protest do strony białoruskiej w związku z incydentem na granicy - powiedział rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.
Dodaj komentarz 3 komentarze
to granica nie tylko Polski. To także granica Unii Europejskiej!
NIECH PiS WEŹMIE DO POMOCY FRONTEX I DOPUŚCI DZIENNIKARZY!
Wprawdzie wyjdą wtedy na jaw PiSowskie łajdactwa, ale przynajmniej i Europa, i Polska będą zabezpieczone przed takimi incydentami.
Ten znowu rano nie wziął tabletek.
Naczelnik państwa od bezpieczeństwa ... wziął tabletki i zasnął... na konferencji Ministrem Wojny Błaszczakiem. "Niezidentyfikowani" przenikają jak zjawy przez "płot Błaszczaka".

Radio Szczecin