Francuskie MSZ poinformowało o wykryciu i udaremnieniu rosyjskiego ataku dezinformacyjnego.
Chodzi o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w mediach społecznościowych oraz o podszywanie się pod krajowe media i strony rządowe. Celem było tworzenie propagandy przeciwko Ukrainie.
- To działania niegodne stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ - tak sprawę komentuje szefowa francuskiej dyplomacji, Catherine Colonna.
Polityk potępiła atak dezinformacyjny wskazując, że jest kolejny dowód na "wojną hybrydową” prowadzoną przez Rosję, którego celem jest - jak to ujęła - „uderzenie w demokratyczne instytucje i naruszenie zasad demokratycznej debaty".
- Żadna próba manipulacji nie odwróci Francji od wsparcia, które przekazuje Ukrainie - zapewniła Catherine Colonna.
Francuskie MSZ poinformowało w komunikacie, że za kampanią dezinformacyjną stoją rosyjscy obywatele oraz „podmioty państwowe powiązane z rosyjskimi władzami” i że fałszywe informacje były rozpowszechniane w mediach społecznościowych przez "ambasady i rosyjskie instytucje kultury".
Hakerzy stworzyli fałszywe strony internetowe podszywające się pod portale co najmniej czterech francuskich dzienników, w tym "Le Figaro" i "Le Monde". Uderzono też w niemieckie media. Próbowano również sklonować stronę francuskiego MSZ. Francuskim służbom udało się wykryć i powstrzymać atak.
W ubiegłym roku wykryto podobną falę rosyjskich ataków w Europie. Tak zwana "operacja doppelganger" wymierzona była między innymi w media z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Francji.
- To działania niegodne stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ - tak sprawę komentuje szefowa francuskiej dyplomacji, Catherine Colonna.
Polityk potępiła atak dezinformacyjny wskazując, że jest kolejny dowód na "wojną hybrydową” prowadzoną przez Rosję, którego celem jest - jak to ujęła - „uderzenie w demokratyczne instytucje i naruszenie zasad demokratycznej debaty".
- Żadna próba manipulacji nie odwróci Francji od wsparcia, które przekazuje Ukrainie - zapewniła Catherine Colonna.
Francuskie MSZ poinformowało w komunikacie, że za kampanią dezinformacyjną stoją rosyjscy obywatele oraz „podmioty państwowe powiązane z rosyjskimi władzami” i że fałszywe informacje były rozpowszechniane w mediach społecznościowych przez "ambasady i rosyjskie instytucje kultury".
Hakerzy stworzyli fałszywe strony internetowe podszywające się pod portale co najmniej czterech francuskich dzienników, w tym "Le Figaro" i "Le Monde". Uderzono też w niemieckie media. Próbowano również sklonować stronę francuskiego MSZ. Francuskim służbom udało się wykryć i powstrzymać atak.
W ubiegłym roku wykryto podobną falę rosyjskich ataków w Europie. Tak zwana "operacja doppelganger" wymierzona była między innymi w media z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Francji.

Radio Szczecin