Niemieccy rolnicy po raz kolejny zablokują przejścia graniczne. Na dziś zapowiadają kolejne blokady.
Spodziewać się ich możemy w Lubieszynie. Przejście będzie całkowicie zamknięte od 9:00 do 12:00. Konwój ciężarówek przejechać ma autostradą A20 z Pasewalku do Berlina.
Zwieńczeniem tego ośmiodniowego protestu jest wielotysięczna demonstracja, która odbędzie się w Berlinie. Kanclerz Olaf Scholz podkreślił, że jest otwarty na argumenty związkowców, wzywając ich jednak do zdystansowania się od radykałów.
Po dzisiejszej demonstracji w Berlinie liderzy koalicji SPD-FDP-Zieloni spotkają się z szefami organizacji rolniczych. Przed finałem protestu Olaf Scholz wezwał rolników do umiaru i bronił stanowiska rządu w sprawie planowanych cięć finansowych. Według niego, złość protestujących jest celowo podsycana.
"Dzięki gigantycznym zasięgom ekstremiści wykorzystują media społecznościowe, aby zdeprecjonować każdy kompromis i zatruć każdą demokratyczną debatę. To toksyczna mieszanka, która mnie niepokoi" - przyznał kanclerz.
Niemieccy rolnicy buntują się przeciwko likwidacji ulg podatkowych, w tym zwrotu akcyzy za olej napędowy do maszyn rolniczych. Pod naciskiem protestów rząd wycofał się z decyzji o zniesieniu zwolnienia z podatku od pojazdów. Cięcia dotacji do paliwa rolniczego zostały rozłożone w czasie. Związkowcy domagają się całkowitego wycofania cięć.
Szef FDP Christian Lindner uważa, że rolników rozjuszyły nie tyle cięcia subwencji, co różne przepisy dotyczące odłogowania gruntów lub nawożenia, które często odczuwają jako ingerencję. Wskazuje, że branża rolnicza otrzymuje corocznie około 9 miliardów euro, przy czym w przyszłym roku otrzyma tylko o 3 procent mniej.
Demonstracja rozpoczęła się o godzinie 5:00.
Zwieńczeniem tego ośmiodniowego protestu jest wielotysięczna demonstracja, która odbędzie się w Berlinie. Kanclerz Olaf Scholz podkreślił, że jest otwarty na argumenty związkowców, wzywając ich jednak do zdystansowania się od radykałów.
Po dzisiejszej demonstracji w Berlinie liderzy koalicji SPD-FDP-Zieloni spotkają się z szefami organizacji rolniczych. Przed finałem protestu Olaf Scholz wezwał rolników do umiaru i bronił stanowiska rządu w sprawie planowanych cięć finansowych. Według niego, złość protestujących jest celowo podsycana.
"Dzięki gigantycznym zasięgom ekstremiści wykorzystują media społecznościowe, aby zdeprecjonować każdy kompromis i zatruć każdą demokratyczną debatę. To toksyczna mieszanka, która mnie niepokoi" - przyznał kanclerz.
Niemieccy rolnicy buntują się przeciwko likwidacji ulg podatkowych, w tym zwrotu akcyzy za olej napędowy do maszyn rolniczych. Pod naciskiem protestów rząd wycofał się z decyzji o zniesieniu zwolnienia z podatku od pojazdów. Cięcia dotacji do paliwa rolniczego zostały rozłożone w czasie. Związkowcy domagają się całkowitego wycofania cięć.
Szef FDP Christian Lindner uważa, że rolników rozjuszyły nie tyle cięcia subwencji, co różne przepisy dotyczące odłogowania gruntów lub nawożenia, które często odczuwają jako ingerencję. Wskazuje, że branża rolnicza otrzymuje corocznie około 9 miliardów euro, przy czym w przyszłym roku otrzyma tylko o 3 procent mniej.
Demonstracja rozpoczęła się o godzinie 5:00.

Radio Szczecin
