Mija miesiąc od rozpoczęcia rosyjskiej ofensywy na północ od Charkowa. Rosjanie 10 maja uderzyli z terenów Federacji Rosyjskiej w kierunku drugiego co do wielkości ukraińskiego miasta. Od tego czasu nie odnieśli jednak istotnych sukcesów.
W ciągu miesiąca Rosjanom udało się przesunąć do przodu jedynie o kilka kilometrów. Zajęli połowę miasta Wowczańsk i utknęli tam w walkach ulicznych. Jak wyjaśnia Jurij Powch, rzecznik broniącego Wowczańska operacyjno-taktycznego zgrupowania "Charkiw" - walki toczą się tam właściwie walki wśród ruin, a wróg niszczy wszystko co ma przed sobą za pomocą ciężkiego uzbrojenia.
Ukraiński wojskowy dodaje, że walki z taką taktyką są bardzo trudne, ale ukraińscy żołnierze nie dają wrogom przesuwać się do przodu.
Rosjanie nie liczą się ze stratami w ludziach. Liczyć się za to muszą ze zmianą podejścia zachodu. Niedawno USA i część zachodnich sojuszników Kijowa pozwoliła na użycie swojej broni na terytorium Rosji właśnie przy granicy z Ukrainą w celu udaremnienia dalszej ofensywy i powstrzymania rosyjskich ostrzałów Charkowa.
Ukraiński wojskowy dodaje, że walki z taką taktyką są bardzo trudne, ale ukraińscy żołnierze nie dają wrogom przesuwać się do przodu.
Rosjanie nie liczą się ze stratami w ludziach. Liczyć się za to muszą ze zmianą podejścia zachodu. Niedawno USA i część zachodnich sojuszników Kijowa pozwoliła na użycie swojej broni na terytorium Rosji właśnie przy granicy z Ukrainą w celu udaremnienia dalszej ofensywy i powstrzymania rosyjskich ostrzałów Charkowa.

Radio Szczecin