Pierwszy od czasu zawieszenia broni izraelski atak na Bejrut. Celem miał być wysoki rangą dowódca Hezbollahu.
Mieszkańcy południowych dzielnic Bejrutu masowo uciekają do bezpieczniejszych części miasta po wieczornym ataku na południową dzielnicę Haret Hreik. Celem ataku był budynek mieszkalny, w którym znajdował się Malik Ballout - wysoki rangą dowódca Qwat il-Radwan - jednostki Hezbollahu odpowiedzialnej za operacje za granicą, głównie w Izraelu.
Informacje o sposobie przeprowadzenia ataku są sprzeczne. Izraelskie media podają, że odbył się w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi. Zlecenie ataku potwierdził premier Izraela Beniamin Netanjahu.
Szef izraelskiego rządu ma się w środę spotkać z przedstawicielami administracji amerykańskiej, żeby rozmawiać o Iranie. We wtorek stacja CNN, powołując się na izraelskie źródła, podawała, ze jeśli zawieszenie broni w Iranie się załamie, Izrael zechce rozszerzyć ataki na cały Liban, a nie tylko na południe kraju.
Choć Donald Trump przedłużył rozejm między Izraelem a Hezbollahem do końca przyszłego tygodnia, strony kontynuują codzienną walkę.
Od czasu zawieszenia broni w połowie kwietnia w izraelskich atakach zginęło około 500 osób. To pierwszy atak na Bejrut od masakry 8 kwietnia, gdy w ciągu 10 minut Izrael uderzył w ponad setkę celów, zabijając ponad 350 osób i raniąc ponad 1200.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Informacje o sposobie przeprowadzenia ataku są sprzeczne. Izraelskie media podają, że odbył się w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi. Zlecenie ataku potwierdził premier Izraela Beniamin Netanjahu.
Szef izraelskiego rządu ma się w środę spotkać z przedstawicielami administracji amerykańskiej, żeby rozmawiać o Iranie. We wtorek stacja CNN, powołując się na izraelskie źródła, podawała, ze jeśli zawieszenie broni w Iranie się załamie, Izrael zechce rozszerzyć ataki na cały Liban, a nie tylko na południe kraju.
Choć Donald Trump przedłużył rozejm między Izraelem a Hezbollahem do końca przyszłego tygodnia, strony kontynuują codzienną walkę.
Od czasu zawieszenia broni w połowie kwietnia w izraelskich atakach zginęło około 500 osób. To pierwszy atak na Bejrut od masakry 8 kwietnia, gdy w ciągu 10 minut Izrael uderzył w ponad setkę celów, zabijając ponad 350 osób i raniąc ponad 1200.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin