Mężczyzna podejrzany o próbę podpalenia biura Platformy Obywatelskiej w Warszawie został uznany za niepoczytalnego.
Krzysztof B. rzucił butelką z łatwopalną cieczą w budynek przy ulicy Wiejskiej w Warszawie, a następnie próbował podpalić rozlany płyn. Oto jak tłumaczył swoje postępowanie przed przesłuchaniem w prokuraturze.
- Dlaczego pan rzucił? Bo został złamany artykuł konstytucji, artykuł kodeksu karnego - odpowiadał.
Biegli psychiatrzy oraz psycholog po przeprowadzeniu badań Krzysztofa B. stwierdzili, że mężczyzna nie rozumiał znaczenia swoich czynów oraz nie był w stanie pokierować swoim postępowaniem. Ponadto w ocenie biegłych 44-latek może ponownie popełnić przestępstwo.
- Zachodzą podstawy do zastosowania środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia tego podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - powiedział Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski


Radio Szczecin
