Prawie wszystkie cła wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa w zeszłym roku zostały przerzucone na amerykańskich konsumentów i firmy w postaci wyższych kosztów.
Najnowsze badania na ten temat przeprowadził Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku.
W związku ze wzrostem średniej amerykańskiej taryfy celnej na import z poziomu poniżej 3 proc. do 13 procent w 2025 roku, prawie 90 proc. ciężaru gospodarczego z tego wynikającego spadło na amerykańskie firmy i konsumentów – podkreślają autorzy raportu. To przeczy tezom Białego Domu, który twierdzi, że lwią część celnych obostrzeń płacą zagraniczne firmy i inni eksporterzy.
Ustalenia nowojorskiego Fed, które są zgodne z ustaleniami większości ekonomistów głównego nurtu, podważają poglądy Donalda Trumpa.
W ośmiomiesięcznym okresie od stycznia do sierpnia amerykańscy importerzy ponosili 94 procent kosztów wprowadzonych wyższych ceł i ich część przerzucili na konsumentów – podsumowuje raport. To doprowadziło do częściowego wzrostu cen.
W związku ze wzrostem średniej amerykańskiej taryfy celnej na import z poziomu poniżej 3 proc. do 13 procent w 2025 roku, prawie 90 proc. ciężaru gospodarczego z tego wynikającego spadło na amerykańskie firmy i konsumentów – podkreślają autorzy raportu. To przeczy tezom Białego Domu, który twierdzi, że lwią część celnych obostrzeń płacą zagraniczne firmy i inni eksporterzy.
Ustalenia nowojorskiego Fed, które są zgodne z ustaleniami większości ekonomistów głównego nurtu, podważają poglądy Donalda Trumpa.
W ośmiomiesięcznym okresie od stycznia do sierpnia amerykańscy importerzy ponosili 94 procent kosztów wprowadzonych wyższych ceł i ich część przerzucili na konsumentów – podsumowuje raport. To doprowadziło do częściowego wzrostu cen.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin