26 zabitych, w tym 20 dzieci - to bilans piątkowej masakry w szkole podstawowej w Newtown w Stanach Zjednoczonych. Wśród ofiar jest m.in. dyrektor i psycholog placówki.
Nie żyje także sprawca masakry, który popełnił samobójstwo. Według CNN, cierpiał on na zaburzenia psychiczne. Jak się okazuje zanim doszło do masakry 20-latek zabił swoją matkę, a także jednego ze swoich braci.
Z relacji świadków wynika, że tragiczne wydarzenia w szkole rozegrały się około godziny 9.30 w dwóch salach lekcyjnych i na korytarzu. Zabójca oddał co najmniej 100 strzałów. Wszystko trwało kilku minut. Zbrodni dokonał zaledwie 20-letni mający problemy z osobowością Adam Lanza, choć początkowo informowano, że sprawcą był jego starszy brat, który jak się później okazało nie miał z tym nic wspólnego.
Sprawca najprawdopodobniej sam się zastrzelił. Ameryka jest wstrząśnięta. Ze łzami w oczach przemawiał Barack Obama, a jedna z relacjonujących dziennikarek również popłakała się na antenie.
- Dzieci ze szkoły wyprowadzano z zasłoniętymi oczami - tak opisywał wszystko jeden z uczniów. - Schowaliśmy się do magazynu sali gimnastycznej. Usłyszeliśmy policjantów, którzy zawołali "ktoś tam jest", a następnie zapukali do drzwi i wciąż powtarzali "przyszliśmy, aby was ewakuować".
- Jesteśmy zszokowani. Rano, jak byłem w pracy dostałem telefon i o wszystkim się dowiedziałem. Nie mogłem uwierzyć, że w tak małej i spokojnej miejscowości może się coś takiego wydarzyć - mówił jeden z rodziców córki, która ocalała.
W telewizji wystąpił prezydent USA Barack Obama: - Wiem, że w Ameryce nie ma ani jednego rodzica, który nie odczuwałby takiego żalu, jaki odczuwam ja. Wśród ofiar były dzieci, nauczycielki i nauczyciele. To łamie nasze serca - mówił Obama i dodawał: - Jako kraj wielokrotnie przeżywaliśmy takie wydarzenia. Musimy wspólnie zastanowić się, co zrobić, żeby takie tragedie nie zdarzały się w Ameryce.
Kondolencje po masakrze w Newton na ręce Baracka Obamy przekazali prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk. "Dzielimy ból i rozpacz ze wszystkimi, których dotknęła ta tragedia" - napisał prezydent. "Proszę o przyjęcie słów najgłębszego współczucia i żalu" - dodał premier Tusk.
Tylko w tym roku w USA doszło do trzech dużych strzelanin w miejscach publicznych - ostatnio głośno było o dramacie w kinie podczas premiery filmy o Batmanie. 24-letni James Homes zabił 12, a ranił 59 osób.
Z relacji świadków wynika, że tragiczne wydarzenia w szkole rozegrały się około godziny 9.30 w dwóch salach lekcyjnych i na korytarzu. Zabójca oddał co najmniej 100 strzałów. Wszystko trwało kilku minut. Zbrodni dokonał zaledwie 20-letni mający problemy z osobowością Adam Lanza, choć początkowo informowano, że sprawcą był jego starszy brat, który jak się później okazało nie miał z tym nic wspólnego.
Sprawca najprawdopodobniej sam się zastrzelił. Ameryka jest wstrząśnięta. Ze łzami w oczach przemawiał Barack Obama, a jedna z relacjonujących dziennikarek również popłakała się na antenie.
- Dzieci ze szkoły wyprowadzano z zasłoniętymi oczami - tak opisywał wszystko jeden z uczniów. - Schowaliśmy się do magazynu sali gimnastycznej. Usłyszeliśmy policjantów, którzy zawołali "ktoś tam jest", a następnie zapukali do drzwi i wciąż powtarzali "przyszliśmy, aby was ewakuować".
- Jesteśmy zszokowani. Rano, jak byłem w pracy dostałem telefon i o wszystkim się dowiedziałem. Nie mogłem uwierzyć, że w tak małej i spokojnej miejscowości może się coś takiego wydarzyć - mówił jeden z rodziców córki, która ocalała.
W telewizji wystąpił prezydent USA Barack Obama: - Wiem, że w Ameryce nie ma ani jednego rodzica, który nie odczuwałby takiego żalu, jaki odczuwam ja. Wśród ofiar były dzieci, nauczycielki i nauczyciele. To łamie nasze serca - mówił Obama i dodawał: - Jako kraj wielokrotnie przeżywaliśmy takie wydarzenia. Musimy wspólnie zastanowić się, co zrobić, żeby takie tragedie nie zdarzały się w Ameryce.
Kondolencje po masakrze w Newton na ręce Baracka Obamy przekazali prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk. "Dzielimy ból i rozpacz ze wszystkimi, których dotknęła ta tragedia" - napisał prezydent. "Proszę o przyjęcie słów najgłębszego współczucia i żalu" - dodał premier Tusk.
Tylko w tym roku w USA doszło do trzech dużych strzelanin w miejscach publicznych - ostatnio głośno było o dramacie w kinie podczas premiery filmy o Batmanie. 24-letni James Homes zabił 12, a ranił 59 osób.

Radio Szczecin