Za politykę klimatyczną UE najwięcej zapłacą Polacy - wylicza analityk Bolesław Jankowski z firmy EnergSys.
- Ograniczenie emisji dwutlenku węgla i zobowiązanie do produkcji energii ze źródeł odnawialnych powoduje, że nasze rachunki za prąd będą najwyższe w krajach wspólnoty w zestawieniu z dochodami, które wciąż są dużo poniżej średniej europejskiej - mówi Jankowski. - Udział kosztów energii w budżecie domowym sięga 9 procent, przy unijnej średniej 4,5 proc. Polityka, która prowadzi do wzrostu cen energii, będzie miała poważne konsekwencje społeczne.
W skali roku za produkcję energii elektrycznej będziemy musieli zapłacić od kilku do kilkunastu miliardów złotych więcej niż w przypadku, gdyby Polska nie wdrażała polityki klimatycznej. - Niemcy chronią swój rynek energetyczny przed takim obciążeniem - dodaje Jankowski. - Przemysł w Niemczech jest zwolniony z ponoszenia kosztów rozwoju energetyki odnawialnej.
Ceny energii w 2012 roku były o ponad 50 proc. wyższe w porównaniu do 2005 roku.
W skali roku za produkcję energii elektrycznej będziemy musieli zapłacić od kilku do kilkunastu miliardów złotych więcej niż w przypadku, gdyby Polska nie wdrażała polityki klimatycznej. - Niemcy chronią swój rynek energetyczny przed takim obciążeniem - dodaje Jankowski. - Przemysł w Niemczech jest zwolniony z ponoszenia kosztów rozwoju energetyki odnawialnej.
Ceny energii w 2012 roku były o ponad 50 proc. wyższe w porównaniu do 2005 roku.

Radio Szczecin