Kierowcy będą mogli sami tankować gaz do swoich samochodów. Rząd rozpoczął już prace nad odpowiednim rozporządzeniem.
Dla właścicieli samochodów napędzanych LPG zmiany oznaczają obniżkę cen gazu - tak uważa Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego. Każdy pracownik stacji, zanim otrzyma uprawnienia do tankowania LPG, musi przejść odpowiednie szkolenie, które kosztuje kilkaset złotych. Zazwyczaj w jednym punkcie muszą pracować przynajmniej dwie osoby po takim kursie. Oszczędności na uprawnieniach miałyby się przełożyć na cenę litra gazu. Miałby on stanieć nawet o 10 groszy.
Eksperci są jednak sceptyczni. Jak mówią, koncerny chętnie zaoszczędzą na szkoleniach, ale niekoniecznie obniżą od razu stawki z tego powodu. Nie wiadomo ponadto jak Ministerstwo Gospodarki zamierza rozwiązać kwestię bezpieczeństwa tankowania LPG, które różni się od nalewania tradycyjnego paliwa do baku. Pracownicy muszą to robić w odpowiednich strojach ochronnych. Być może stacje będą musiały wywiesić czytelne instrukcje i zapewnić jednorazowe rękawice i fartuchy klientom. W tej chwili trwają konsultacje społeczne zmian.
Eksperci są jednak sceptyczni. Jak mówią, koncerny chętnie zaoszczędzą na szkoleniach, ale niekoniecznie obniżą od razu stawki z tego powodu. Nie wiadomo ponadto jak Ministerstwo Gospodarki zamierza rozwiązać kwestię bezpieczeństwa tankowania LPG, które różni się od nalewania tradycyjnego paliwa do baku. Pracownicy muszą to robić w odpowiednich strojach ochronnych. Być może stacje będą musiały wywiesić czytelne instrukcje i zapewnić jednorazowe rękawice i fartuchy klientom. W tej chwili trwają konsultacje społeczne zmian.

Radio Szczecin