We wtorek w Szczecinie odbyła się giełda produktów finansowych Jeremie. To unijne pieniądze, które trafiają do małych i średnich przedsiębiorstw.
Pożyczki są bardzo nisko oprocentowane, a mogą je uzyskać firmy, które dopiero zaczynają działalność i przed bankami nie mogą się pochwalić historią kredytową. W giełdzie wzięło udział ponad stu przedsiębiorców. Jeden z nich Jerzy Żepecki korzystał już dwa razy z kredytów udzielanych na preferencyjnych warunkach z pieniędzy unijnego funduszu Jeremie.
- Trudno jest przedsiębiorcom związać koniec z końcem i spłacać to, ale kredyty są dobre - ocenia Żepecki.
Krzysztof Furmańczyk z Funduszu Poręczeń Kredytowych, które pośredniczy w przyznawaniu pieniędzy w ramach Jeremie przyznaje, że aby otrzymać wsparcie na bardzo korzystnych warunkach trzeba złożyć wiele dokumentów.
Przedsiębiorcy, którzy nie są zadowoleni z tzw. preferencyjnych pożyczek, uważają, że niewiele różnią się one od kredytów bankowych. - Obiecane 3,9 proc. nie przekłada się na ostateczną kwotę, bo dochodzą inne koszty uboczne, o których się nie mówi - uważa jeden z przedsiębiorców.
- Trudno jest przedsiębiorcom związać koniec z końcem i spłacać to, ale kredyty są dobre - ocenia Żepecki.
Krzysztof Furmańczyk z Funduszu Poręczeń Kredytowych, które pośredniczy w przyznawaniu pieniędzy w ramach Jeremie przyznaje, że aby otrzymać wsparcie na bardzo korzystnych warunkach trzeba złożyć wiele dokumentów.
Przedsiębiorcy, którzy nie są zadowoleni z tzw. preferencyjnych pożyczek, uważają, że niewiele różnią się one od kredytów bankowych. - Obiecane 3,9 proc. nie przekłada się na ostateczną kwotę, bo dochodzą inne koszty uboczne, o których się nie mówi - uważa jeden z przedsiębiorców.

Radio Szczecin